Barber Mind Ghost – recenzja matowej pasty do włosów

IMG_9011 kopia

Ostatnio pogoda iście wiosenna, więc pomady wróciły do łask bo nie trzeba chować głowy w czapkę. Z tego tytułu postanowiłem przyjrzeć się kolejnemu smarowidłu do włosów. Tym razem pod moją lupę wpadła wodna pasta stylizująca (bądź krem jak ktoś woli takie nazewnictwo) włoskiej marki Barber Mind pod tytułem Ghost. Czy pomada wystraszyła moje włosy czy raczej zaprzyjaźniła się z nimi? Czytajcie !

Jeśli czytacie mojego bloga na bieżąco, to z pewnością kojarzycie już markę Barber Mind. Do tej pory pojawiła się tu już recenzja szamponu do brody Be Bop oraz pomady kryjącej siwe włosy Ink. Dziś przyjrzę się paście Ghost, która jest drugą z linii czterech pomad do włosów od włoskich barberów. Wielkie podziękowania dla całej ekipy sklepu Afterbarber.pl oraz dla Tino z Barber Mind za udostępnienie mi tego produktu do testów. Przejdźmy teraz do samej pomady.

IMG_9009 kopia

Pasta znajduje się w grubaśnej, aluminiowej puszce w brudnym białym kolorze. Na wieczku klasycznie piękna grafika w postaci logo producenta – brodaty jegomość z back slickiem na głowie, podkręconym wąsem, pięknie przystrzyżoną brodą i tatuażami na karku. Na wieczku również informacja o pojemności puchy (100 ml) oraz nazwie pasty. Na ściankach znajdziemy takie informacje jak pomada wodna (water soluble), pierwsza wodna matowa pomada (The first water soluble matt pomade!) oraz produkt 100% pochodzenia włoskiego (100% made in Italy deluxe pomade). Pod puszką, drobnym maczkiem wypisany jest skład pomady oraz sposób jej użycia.

IMG_9007 kopia

Jak już wspomniałem jest to pomada wodna, ale jej konsystencja nie przypomina tych wodnych (żelowych) pomad. Jest to swego rodzaju krem w białym kolorze, który w dotyku przypomina gęsty serek homogenizowany lub klej w tubce. Pasta jest nieco kleista w dotyku, ale w dłoniach nie stawia zbytnio oporu. Łatwo zmywa się również z rąk.

Jej zapach ma pewną bazę, którą spotkałem wcześniej w pomadzie Ink (nie potrafię jej opisać), ale jest to z pewnością spowodowane podobnym składem. Sama pasta pachnie natomiast bardzo przyjemnie i dosyć delikatnie jak na męską pomadziorę. Przypomina mi krem do rąk z wazeliną w połączeniu z lekką wonią lakieru do włosów. Może i brzmi to dziwnie, ale pomada pachnie naprawdę przyjemnie i ciekawie.

IMG_9016 kopia

Skład pomady Ghost bardzo przypomina też z pomady kryjącej siwe włosy Ink. Mamy tu plik substancji chemicznych odpowiadających za kolor, zapach, konsystencję i inne właściwości pomady: Aqua/Water, Ceteareth-30, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Kaolin, Hydrogenated Microcrystalline Wax, Paraffin, Methyl Paraben, Propyl Paraben, Ethyl Paraben, Phenoxyethanol, Glycerin, Propylene Glycol, Mineral Oil, PVP, Dimethicone, Parfum, Disodium EDTA, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Nadal nie podobają mi się pegi, parabeny, edty itp. ale większość tych substancji występuje w dzisiejszych kosmetykach, których używamy na co dzień i pewnie nawet nie zastanawiamy się nad ich właściwościami. Fajnie natomiast, że jest tu jeszcze:

  • Camellia Japonica Seed Oilolejek z kamelii japońskiej – kwiat z rodziny herbatowatych stanowiący podszycie górskich rejonów Japonii, Chin i Korei. Olejek pozyskiwany z tej rośliny jest bogaty w kwasy tłuszczowe omega-6 i omega-9 oraz antyoksydanty i polifenole, które przeciwdziałają starczeniu się włosów i skóry. Co więcej, mają działanie nawilżające, zmiękczające, zapobiegają rozdwajaniu się końcówek włosa, działają anty-łupieżowo oraz sprawiają, że włosy są bardziej podatne na układanie.

IMG_9302 kopia

Sposób użycia jest bardzo prosty i intuicyjny: Osuszyć ręce i włosy. Niewielką ilość produktu rozetrzeć w dłoniach i nałożyć na włosy w celu uzyskania pożądanego efektu. Przechowywać w chłodnym i suchym miejscu. W przypadku wystąpienia podrażnienia zaprzestać stosowania.

Pasta Ghost zmywa się z włosów bardzo dobrze, nie ma z nią najmniejszego problemu. Jej chwyt można zaliczyć do tych lekkich/średnich w zależności od rodzaju włosa i ilości nałożonego specyfiku. Oczywiście pomada nadaje włosom matowy look. Poniżej kilka zdjęć moich włosów przed nałożeniem kremu oraz po zastosowaniu produktu.

page kopia
suche włosy przed nałożeniem pomady
page2 kopia
back slick po nałożeniu pomady

page3 kopia

page4 kopia
po lewej bez pomady; po prawej z pomadą

Jak widzicie moje włosy nie świecą się. Pomada całkiem fajnie je układa, nadając im naturalny matowy wygląd. Pastę nakłada się na włosy dosyć łatwo. Jak to bywa w przypadku matowych pomad możemy mieć uczucie lekkiego „ściągania” włosów, a to przez to, że włosy są suche, a pomada matowa. Fryzura uzyskana pastą Ghost trzyma się pewien czas. Myślę, że można uzyskać nią slicka, ale lepiej sprawdzi się przy fryzurach typu messy quiff. W moim przypadku po paru godzinach zaczęły „wyskakiwać” pojedyncze kosmyki włosów. Co innego jeśli przeczeszemy włosy grzebieniem uprzednio zwilżonym wodą. Przy układaniu włosów grzebieniem „na mokro” uzyskamy lepsze ułożenie włosa, nie odczujemy efektu ciągnięcia włosów, a także utrwalimy fryzurę na dłuższy czas. Możemy również po prostu nie suszyć włosów do końca. Gdy pomadę mamy już na włosach i spróbujemy przeczesać je na sucho możemy spotkać się z lekkimi trudnościami. Każdy z was może mieć oczywiście inne odczucia, bo nie wszyscy mamy ten sam rodzaj włosów 🙂 Osobiście jestem zadowolony z matowego efektu, który daje pasta. Pozwala on zachować naturalny wygląd włosa, nie tracąc tym samym na klasycznej elegancji.

IMG_9297 kopia

Cena pasty od Barber Mind to 79 zł za 100 ml produktu. Jest sporo tańsza niż wspomniana przeze mnie wcześniej pomada Ink.

Dlaczego Ghost? Bo jest niewidzialna na włosach niczym duch i zmywa się bezproblemowo.

Podsumowując, pasta Ghost to ciekawa propozycja dla hejterów połysku i fanów matu. Pomada przyjemnie pachnie jakby kremem do rąk i pozwala uzyskać pożądaną fryzurę bez większego trudu. W moim przypadku lekko skleja i wysusza włosy, ale przy stylizacji na mokro problem znika, a fryzura trzyma się dobre kilka godzin. Polecam tym, którzy cenią klasyczny, lecz lekko zawadiacki look bez efektu „mokrego Włocha”. Ghost zmywa się bez problemu i nie wyrywa włosów jak Matt Clay, który mam nadzieję kiedyś zrecenzować. Do tego jest wydajny, ponieważ efekty można zauważyć już przy aplikacji niewielkiej ilości produktu. Ja definitywnie zaprzyjaźniłem się z duszkiem i stawiam go na swojej półce jako pomada matowa numero uno.

Pastę Barber Mind Ghost kupicie wyłącznie w Afterbarber.pl, także klik ! Zapraszam również do polubienia oficjalnego profilu Barber Mind Deluxe Products Polska na facebooku.

IMG_9301 kopia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.