Butter Clay (Matte) – recenzja glinki do włosów

Ostatnio znów wróciłem do używania masła i nie mówię tu o smarowaniu kanapek. Przyszedł czas na recenzję drugiego dziecka, które zrodziło się z kolaboracji marki Pan Drwal i barbershopu Butter Cut. Butter Clay, bo o nim mowa jest produktem dosyć nietypowym. Dlaczego? Przekonajcie się sami.

Jak po maśle?

Na wstępnie chciałbym poruszyć kwestię nazewnictwa i pierwszego odbioru Butter Clay przez szerszą społeczność pomadziarzy. Otóż spotkałem się w Internecie z wieloma opiniami, że Butter Clay to nie glinka, i że nazewnictwo jest mylne. Produkty typu Uppercut Deluxe Matt Clay czy Baxter of California Clay Pomade, a także pare innych glinek do włosów przyzwyczaiło nas do tego, że clay/glinka ma ziemisty kolor, ciężko się wybiera z opakowania, ma zbitą konsystencję i często jest ona grudkowata lub ziarnista, na włosach jest matowa i służy do układania głównie fryzur w stylu messy. Nic dziwnego więc, że spora część użytkowników białego masełka porównała je do typowych glinek. I tu nastąpił tzw. pomade shock (tak, sam ukułem ten termin) bowiem Butter Clay jest biały, łatwo się wybiera, ma gładką konsystencję kleju w tubie i bardziej może przypominać wodną pomadę o matowym wykończeniu niż glinkę.

Część osób z mojego otoczenia oceniło pomadę z góry przez pryzmat typowych glinek, nie dając jej tym samym szansy. Osobiście testowałem białe masełko przez dłuższy czas i na różne sposoby i dziś chciałbym trochę stanąć w obronie, ale i udowodnić, że Butter Clay może być nazwany glinką (ma ją w końcu w składzie) ale nietypową glinką, taką, która łączy w sobie cechy glinki i pomady wodnej, oraz że jest na tyle uniwersalna, że nada się zarówno do fryzur luźniejszych jak i tych klasycznych, zaczesanych (czego nie osiągniemy z typowymi glinkami). Do dzieła !

Opakowanie i zawartość

najładniejsze opakowanie z jakim się spotkałem do tej pory

Krem de la krem mieści się w szklanym słoiczku o pojemności 120 g. Szklane ścianki zdobią przepiękne grafiki od znanego i cenionego w Polsce i na świecie artysty – Swanskiego. Grafika ta przedstawia czaszkowego barbera  w towarzystwie fiolek i butelek, zapewne gdzieś w jakimś barbershopie lub laboratorium, gdzie opracowana została formuła Butter Clay (moja interpretacja). Po jego prawej i lewej stronie widać poskręcanego węża i porozrzucane w artystycznym nieładzie kwiaty, gałązki itp. Grafika jest czarno-złota. Wieko jest metalowe i zdobi je ten sam szkieletor. Z tyłu słoika znajdziemy sposób użycia i skład pomady.

„poczuj się przystojny, chyba że jesteś brzydki to dołóż pomady”

Pomada/glinka jest biała, lekko połyskuje, a jej konsystencja przypomina dosyć lepki klej w tubce. Jej zapach to perfumowana kompozycja, którą możecie już znać z olejku Buttercut Tendenciesorzeźwiający zapach oparty na unikalnej kompozycji drzewno-cytrusowej z nutą piżmową. Intensywny i męski. Zapach unosi się na włosach praktycznie cały dzień. Wyczuwalny jest po każdym bardziej dynamicznym ruchu głową.

#białemasełko #kremdelakrem

Skład produktu jest następujący: Aqua, Ceteareth-25, PVP, Glycerin, Polysorbate-20, Panthenol, Caolin clay, Parfum, Dipeptide diaminobutytol beznylamide diacetate, Caprylyl, Glycol, Caprylhydroxamix acid, Citral, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Limonene, Linalool. Co najważniejsze to nasze masło nie zawiera olejów silikonowych, parafiny, sztucznych barwników, parabenów i konserwantów.

Aplikacja i stylizacja

grafika na wieku – sztos

Pomadę bardzo łatwo wybiera się ze słoiczka, a jej rozprowadzenie w dłoniach nie stanowi problemu. Poniżej tabela, w której wypunktowałem jak zachowuje się pomada na włosach suchych i wilgotnych.

WŁOSY SUCHE
  • pomada stawia lekki opór podczas wcierania we włosy
  • czesanie szczotką czy grzebieniem bez większych problemów
  • pomada zasycha w średnim tempie
  • tworzy skorupę, przy mniejszej ilości produktu prawie brak skorupy
  • matowe/naturalne wykończenie
  • średnio mocny chwyt
  • włosy nieco sklejone, restylizacja grzebieniem na mokro
  • łatwo się zmywa
WŁOSY WILGOTNE
  • aplikacja bez jakichkolwiek oporów
  • czesanie włosów idzie bardzo łatwo
  • pomada zasycha w średnim tempie
  • tworzy dosyć mocną skorupę, jednak po podsuszeniu włosy są miękkie i elastyczne, a skorupy prawie nie ma
  • naturalne/matowe wykończenie
  • chwyt mocny, również po wysuszeniu i wymodelowaniu na szczotce
  • włosy prawie nie sklejone, restylizacja mokrym grzebieniem
  • łatwo się zmywa
  • po wysuszeniu można swobodnie przeczesać włosy ręką

Mój sposób na uzyskanie najlepszej fryzury z Butter Clay to aplikacja na włosy lekko wilgotne, wymodelowanie włosów na szczotce podczas suszenia. W ten sposób osiągam największy chwyt i najlepszy mat. Z małą ilością pomady możemy wykonać luźniejszą fryzurę w stylu messy, a z większą ilością bez problemu ułożymy slicka, side part czy pompa. Poniżej przykładowe realizacje:

włosy suche
włosy wilgotne, podsuszone i wymodelowane szczotką

Pomadę z łatwością zmyjemy ciepłą wodą, aczkolwiek ze względu na obecną w składzie glinkę polecam jednak użyć szamponu aby doczyścić włosy i pozbyć się uczucia build up’u.

Cena za Butter Clay to 68-70 zł w zależności od sklepu.

Podsumowanie Butter Clay

Butter Clay to ciekawy produkt i zdecydowanie nietypowy. Myślę, że zamysł tej kolaboracji był taki, aby wyprodukować pomadę, która nie będzie kolejną typową glinką. Produkt, z którym ułożymy prawie każdą fryzurę bez względu na rodzaj włosów. Produkt uniwersalnego przeznaczenia. Pomadę zarówno do fryzur luźnych jak i tych przylizanych. Butter Clay łączy w sobie cechy glinki (np. mocny chwyt, matowe wykończenie) oraz pomady wodnej (np. przyjemna i łatwa konsystencja, bezproblemowe zmywanie). Opakowanie przyciąga wzrok i jest po prostu kozackie. Dbałość o szczegóły to cecha produktów PD. Zapach męski, intensywny, po prostu kapitalny. Aplikacja przyjemna, stylizacja bezproblemowa, zmywanie łatwe. Pomadę trzeba jednak dobrze wyczuć bo przy większej ilości robi konkretną skorupę, więc odpowiednie dozowanie jest tu zalecane. Cena jak za tą jakość, właściwości i takie wydanie jest jak najbardziej w porządku. Polecam serdecznie i zachęcam do spojrzenia na ten produkt poza ramą typowych glinek.

Butter Clay kupisz w sklepie Pana Drwala, u chłopaków z Butter Cut i praktycznie w każdym sklepie internetowym.

A teraz kliknij sobie play i obejrzyj film na YouTube. Będzie mi miło jak dasz suba i łapkę w górę !

One Reply to “Butter Clay (Matte) – recenzja glinki do włosów”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.