Archiwum kategorii: Golenie

Tutaj znajdziesz wszystkie recenzje kosmetyków do golenia i wszystkiego co z nim związane – kremów, mydeł, wód kolońskich, brzytew itd. Golenie twarzy na mokro może być naprawdę przyjemnym doświadczeniem dla mężczyzny.

American Crew Lather Shave Cream – recenzja kremu do golenia

Długi czas nie widziałem różnicy między kremami do golenia. Kiedy jeszcze miałem bujną brodę i moje golenie ograniczało się raczej do podgolenia linii na policzkach i na szyi nie robiło mi to dużej różnicy jakiego kremu używam. Jednak od kiedy jestem barberem i przerobiłem masę kremów goląc setki klientów dostrzegłem spore różnice między kosmetykami do golenia. Dziś porozmawiamy sobie o pianie marki American Crew czyli Shaving Skincare Lather Shave Cream.

Czytaj dalej American Crew Lather Shave Cream – recenzja kremu do golenia

13 bród beardrust’a | Rodzaje brody i wąsów

Zastanawialiście się kiedyś jak byście wyglądali w konkretnym zaroście, brodzie lub wąsie? Ja już wiem co i jak, a to za sprawą małego eksperymentu jaki przeprowadziłem przy ostatnim goleniu się na gładko. Trymer, maszynka i spora dawka wyobraźni, a efekty? Sami zobaczcie !

Czytaj dalej 13 bród beardrust’a | Rodzaje brody i wąsów

Reko Gary Smocza miska do golenia – recenzja

Jako wieloletni brodacz, który zaledwie podgala kontury brody, nie sądziłem, że kiedyś zauroczy mnie… miska do golenia, a dokładniej do wyrabiania piany. Dziś słów kilka o niesamowitych wyrobach pani Ani z Reko Gary.

Czytaj dalej Reko Gary Smocza miska do golenia – recenzja

Ogoliłem się na gładko po 8 latach ! – test brzytwy Irving Barber Company

Pierwszy raz od około 8 lat ogoliłem twarz na gładko. Rytualne golenie przeprowadził mój przyjaciel Miłosz z Hovel Barber Shop, w którym razem pracujemy. Brodę golił brzytwą Irving Barber Company. Jeśli masz mocne nerwy zapraszam do oglądania !

Czytaj dalej Ogoliłem się na gładko po 8 latach ! – test brzytwy Irving Barber Company

Jak ostrzyc sobie brodę w domu? – poradnik

Przedłużające się zamknięcie salonów fryzjerskich i barber shopów niektórych z was popchnie do obcięcia sobie za długich włosów czy brody w domowych warunkach. Czasem warto wziąć sprawy w swoje ręce. Ale żeby nie musieć zgolić się na gładko trzeba przestrzegać pewnych zasad. Dziś pokażę wam krok po kroku jak przyciąć, przytrymować brodę i podgolić się w czasie kwarantanny. Zapraszam !

Czytaj dalej Jak ostrzyc sobie brodę w domu? – poradnik

Projekt Denko #9 – Bullfrog, Lavish Care, 4 szpaki, Ninja Ink

Lecimy z kolejnymi luźnymi rozważaniami nad pustymi opakowaniami. Tym razem na tapet wziąłem 5 kompletnie różnych produktów z różnych sfer męskiej pielęgnacji. Zapraszam do dziewiątego już projektu denko. Zaczynamy !

Czytaj dalej Projekt Denko #9 – Bullfrog, Lavish Care, 4 szpaki, Ninja Ink

Projekt denko #8 – REPLAY, Mr Natty, Masveri, Odertor, Lider

Żel pod prysznic REPLAY

Żel pod prysznic REPLAY dostałem tak naprawdę przypadkiem. Moja ukochana małżonka postanowiła sprawić mi prezent na urodziny w postaci perfum, które mi się ostatnio spodobały. Jak się okazało w Internecie były one prawie niedostępne, nie wiedzieć czemu. Tak czy siak udało jej się kupić mi flakonik w zestawie z Extraordinary Shower Gel. Nie spodziewałem się cudów powiem szczerze.

Wystarczyło zerknąć na skład no ale od początku. Żel do kąpieli mieści się w plastikowej tubie o pojemności 100 ml także ilość bez szału – zużyłem go chyba w 2 tyg. Konsystencja żelowa, raczej typowa jak dla takich kosmetyków. Pienił się okrutnie dobrze, ale nic dziwnego jak w składzie takie cuda (fotka powyżej). Jedyne co ratowało ten kosmetyk to zapach tożsamy z perfumami. Poza tym bardzo przeciętna rzecz. Ceny nie pamiętaj bo był to prezent. Jak ktoś nie patrzy na skład, nie szuka naturalnych kosmetyków to może spróbować.

Balsam do twarzy i brody Masveri

Balsam Face/Beard od Masveri przeleżał w u mnie w szafce kupę czasu od kiedy przerzuciłem się na inny balsam gdy jeszcze miałem bujną brodę. Wtedy balsamu Masveri zdarzało mi się używać np. do smarowania tatuaży. Produkt otrzymujemy w czarnym pudełeczku z białym logo marki. Sam produkt mieści się w przysadzistym plastikowym puzderku z aluminiową zakrętką. Jego pojemność to 50 ml. Konsystencja niezbyt twarda, nie za miękka, trochę kremowa. Wybieranie i rozcieranie bardzo łatwe i przyjemne. Co do efektów to jeśli używamy go do twarzy mam małe ale – balsam długo się wchłania i pozostawia na twarzy tłusty film. Jeśli chodzi o dziary to nawet dobrze bo dłużej były nawilżone i tu chyba sprawdził się najlepiej. Co do brody to na pewno w pewien sposób ją odżywia – ma w końcu w składzie masło shea, wosk karnauba, olejek ze słodkich migdałów, olejek kameliowy oraz ekstrakty z mirry i trawy cytrynowej. Nadaje połysk brodzie, ale jego chwyt jest raczej znikomy.

To co jednak jest przyjemne to jego zapach – bardzo męski, świeży i naprawdę nieprzeciętny. To akurat zawsze moim zdaniem był atut marki Masveri. Balsam okazał się też bardzo wydajny. Cena za 50 ml produktu to 35 zł. Produkty Masveri można ostatnimi czasy znaleźć w drogeriach sieci Rossmann.

Olejek do pielęgnacji tatuażu Odertor Rebelia

Można powiedzieć, że znalazłem już swoje kosmetyki do pielęgnacji tatuażu. Kiedy jednak mi się skończyły postanowiłem dać szansę innej marce i sprawdzić coś nowego. Marka Odertor kiedyś już wpadła mi w ucho. Są z Wrocławia, a to blisko mnie. Co prawda mam wrażenie, że trochę się zatrzymali bo obserwuję stronę i od dawna nie pojawiło się tam nic nowego. Tak czy siak olejek nabyłem skuszony ceną – był przeceniony na 29,90 zł z prawie 80 zł (btw taka cena nadal jest widoczna na oficjalnej stronie producenta). Przez chwilę wydało mi się to dziwne, że aż taka obniżka nastąpiła, ale tak czy siak olej zakupiłem.

Produkt nazywa się Rebelia Tattoo Oil i jest przeznaczony do pielęgnacji dziabek na co dzień. Buteleczka mieści 50 ml olejku. Jest granatowa z aplikatorem w postaci pompki. Szkło zdobi ciemna etykieta z przyjemną grafiką przedstawiającą coś na kształt kobiety-ośmiornicy. Zapach olejku jest raczej znikomy ale nie przeszkadzało mi to jakoś. Nie smarowałem nim w końcu brody tylko ramiona. Skład fajny bo w 100% naturalny – olej arganowy, z rokitnika oraz konopny. Olejek bardzo dobrze nawilża dziaby i utrzymuje ten stan przez praktycznie cały dzień. Producent zaleca smarowanie dziarek od 2-4 razy dziennie, ale mi raz w zupełności wystarczył. Co za tym idzie to duża wydajność produktu. Podsumowując bardzo fajna rzecz, a w promocyjnej cenie aż żal nie wypróbować także polecam.

Krem do golenia Lider

Krem LIDER do golenia to kosmetyk tak kultowy, że nawet moje pokolenie jeszcze pewnie tego nie rozumie. Na rynku jest masę różnych kremów do golenia, są pewnie nawet dużo lepsze niż nasz Lider, ale niektórzy mają do niego ogromny sentyment. Trzeba przyznać, że i cenowo jest nie do pobicia. Za swoją tubkę zapłaciłem chyba ze 3 zł w sklepie spożywczym. Teraz będąc barberem może i nieco bardziej doceniam jego kultowość. Krem wychodzi z aluminiowej tubki w charakterystycznym zielonym kolorze z czerwonym napisem. Krem jest zielonkawy, ale po wyrobieniu piany zmienia barwę na bardziej białą. Z Liderem jesteśmy w stanie nawet z małej ilości ubić naprawdę dobrą pianę. Krem zapewnia skuteczne golenie, dobrze zmiękcza zarost i do tego odznacza się klasyczną już cytrusową wonią – dla niektórych wyznacznik tej legendy. Tuba ma 65 g pojemności. I to chyba tyle.

Mydło do brody Mr Natty FFS (Face Forest Soap)

Cóż trzeba przyznać, że mydło FFS od Mr Natty to chyba jedno z najdroższych mydeł do brody jakie miałem. Cena za 80 g produktu to prawie 90 zł. To co jest tak fajnego w tym mydle i czemu tyle kosztuje? Po pierwsze mydełko jest w 100% naturalne. Po drugie przychodzi do nas w aluminiowej puszcze, w której też je potem przechowujemy. Do tego etykiety na wieczku i spodzie są papierowe więc wszystko jest bardzo eko, a to jakby nie patrzeć bardzo mocno się teraz ceni. Samo mydełko wygląda jak zlepek płatków owsianych z mlekiem. Procedura mycia brody jest bardzo prosta – moczymy brodę, namydlamy, pienimy i spłukujemy. Mydełko ma świeży zapach rozmarynu i mięty pieprzowej co znacznie umila poranną ablucję. Do tego jest naprawdę delikatne przy skutecznym działaniu więc można go używać codziennie.

Jak macie więcej pieniędzorów do wydania i chcecie spróbować czegoś nowego to śmiało polecam, choć nie oszukujmy się – jest na rynku sporo tańszych a też naturalnych mydeł czy szamponów.

BeBarber Fiber + Aftershave Review

Some time ago I was asked by a new italian brand called BeBarber to test their first products that is Fiber pomade and refreshing aftershave. I agreed as I really like to try new stuff especialy when it comes to hair products. So lets jump right into my review.

Czytaj dalej BeBarber Fiber + Aftershave Review

Capt. Fawcett x Scapicchio Shaving Soap – recenzja mydła do golenia

Golenie się na gładko, na mokro, tradycyjne golenie (zwał jak zwał) nadal nie jest topowym tematem na moim blogu, ale nawet brodacz z bujnych krzakiem musi się czasem trochę ogarnąć i podgolić co nieco. Dlatego dziś przyszedł czas na recenzję luksusowego mydła do golenia Capt. Fawcett stworzonego z znaną na całym świecie barberską familią (akademią) Scapicchio.

Czytaj dalej Capt. Fawcett x Scapicchio Shaving Soap – recenzja mydła do golenia

JS Sloane – recenzja kosmetyków do brody, ciała i golenia

Ostatnia paczka ze sklepu Butchercore przyniosła mi kosmetyki marki JS Sloane. Mogliście obejrzeć moje pierwsze wrażenia podczas unboxingu. Dziś chciałbym opowiedzieć wam nieco więcej na temat płynu do kąpieli, olejku do golenia, kremu po goleniu i olejku do brody i włosów.

Czytaj dalej JS Sloane – recenzja kosmetyków do brody, ciała i golenia

Pan Drwal x Bulleit – recenzja kosmetyków inspirowanych whiskey

Od pewnego czasu na rynku dostępne są kosmetyki inspirowane whiskey. Temat robi się mocno popularny. Dobrze wszystkim znana polska manufaktura Pan Drwal we współpracy z Bulleit Bourbon stworzyła linię produktów do męskiej pielęgnacji, której motywem przewodnim jest właśnie ów trunek. Rodzinka kosmetyków PD x Bulleit się rozrasta o nowe pozycje, a ja przygotowałem dla was dziś recenzję trzech z nich: żelu pod prysznic, balsamu do brody i after shave’u.

Czytaj dalej Pan Drwal x Bulleit – recenzja kosmetyków inspirowanych whiskey

Projekt denko #4 – Scottish Beard, Hemp Care, Suavecito, Angry Norwegian

Lecimy z kolejnym denkiem, a w tym wpisie sporo produktów do golenia i po goleniu m. in. Scottish Beard, Hemp Care, Edwin & Jagger itd. Zapraszam do poczytunku !

Czytaj dalej Projekt denko #4 – Scottish Beard, Hemp Care, Suavecito, Angry Norwegian