Dziki kartacz do brody Cyrulicy – recenzja (feat. Bearded, Inked and Awesome)

Kto czyta tego bloga ten wie, że Cyrulicy to jedna z moich ulubionych polskich marek. Miałem okazję sprawdzić każdy ich produkt i mogę śmiało powiedzieć, że za każdym z nich idzie pomysłowość i jakość. Co tym razem wymyślili nasi Cyrulicy? Ano kartacze, bo Cyrulicy zawsze starają się robić rzeczy podwójnie i dwa razy lepiej. Dziś skupię się na kartaczu dzikim, a o świńskim opowie wam Krzysiek z bloga Bearded, Inked and Awesome.

A kartacz to nie taki pieróg z mięsem?

Też, ale nie o tym dzisiaj. Każdy brodacz wie, że kartacz to podstawowe narzędzie do pielęgnacji brody. Kartacz sprawdza się na każdym etapie zapuszczania brody. W fazie początkowej gdy zarost dopiero się przeradza w brodę, kartacz pobudza skórę i polepsza krążenie krwi. W późniejszej fazie kartacz nadaje brodzie kształt i pomaga ją ułożyć, a także pozbyć się martwego naskórka z głębin brody. Cyrulicy wzięli to pod uwagę i stworzyli dwa kartacze, które będą odpowiadać każdemu brodaczowi.

Opakowanie i wygląd

Dzik od Cyrulików mieści się z czarnym, kartonowym opakowaniu z logo marki. Kartacz wykonany jest ze szczeciny prawdziwego dzika (włosie z cebulkami). Włosie ma długość 2 cm, więc spokojnie dotrze do skóry nawet przy bujnej brodzie. Kartacz nie ma poduszki, a włosie nabijane jest ręcznie i należy do tych średnio gęstych. Trzon kartacza (element, za który go trzymamy) wykonany jest z lakierowanego drewna z sympatycznym grawerem w postaci głowy dzika. Po bokach znajdują się wgłębienia dla lepszej kontroli dzika.

Ciekawostka: kartacz waży tylko 40 g; dla porównania kartacz ZEW 58 g, a Stylowy Brodacz 68 g !

przeznaczenie, Sposób użycia i działanie

Kartacz dziki przeznaczony jest do bród długich, a jego zadaniem jest zdzieranie martwego naskórka i oczywiście układanie brody.

W tym celu brodę wyczesujemy nawet kilka razy dziennie, przeciągając kartacz z góry do dołu i odwrotnie. Osobiście zawsze czeszę brodę po myciu oraz po nałożeniu produktu np. olejku lub balsamu.

Kartacz dziki jest naprawdę mocnym zawodnikiem. Włosie jest twarde. Testowałem w swoim życiu wiele kartaczy i najgorsze są początki ponieważ mamy uczucie, że kartacz zbyt mocno drapie skórę. Po chwili jednak przyzwyczajamy się do tego drapania, które po czasie staje się przyjemnym doznaniem. Dzik, dzięki średnio gęstemu włosiu dobrze dociera wgłąb brody, zdzierając martwy naskórek. To co najbardziej spodobało mi się w dzikim kartaczu to to, że nadaje on brodzie objętości ! Do tej pory kartacze, których używałem jakby „przygładzały” brodę. Dzik też układa brodę i nadaje jej kształt, ale w jakiś magiczny sposób również dodaje jej puszystości i przyznam, że podoba mi się ten efekt. Brody jest jakby więcej i robi lepsze wrażenie.

Z ceną wywoławczą 89 zł, kartacz plasuje się gdzieś pomiędzy tymi najtańszymi, a najdroższymi (np. Fawcett czy OAK).

Podsumowanie

Dziki kartacz do brody może sprawiać wrażenie jakby był zwykłym, przeciętnym kartaczem. Nie dajmy się jednak zwieść jego lekkością czy średnią gęstością włosia bo to naprawdę mocny zawodnik. Włosie jest twarde, dobrze przenika przez brodę, przyjemnie drapie, układa brodzisko i dodaje objętości. Zaletą takiej gęstości włosia jest łatwiejsze czyszczenie dzika (można myć pod wodą, ponieważ drewno jest lakierowane). Trzonek jest lekki, ale solidny i dobrze leży w dłoni. Do tego ma przyjemny grawer. Cyrulicy znów dali radę !

A teraz czas na kartacz świński, który w domyśle przeznaczony jest do bród krótszych. Jego celem jest rozczesanie brody i masaż twarzy, ale o wszystkim opowie wam Krzysiek z bloga Bearded, Inked and Awesome:

Cyrulicy deklarują, że kartacz ze świńskiego włosia, ze względu na miękkie włosie, będzie dobry do krótkiej brody! A gówno prawda! Do długiej brody też nadaje się idealnie! Wyróżnia go dosyć długie włosie – osobiście miałem tylko jeden kartacz o podobnej długości, ale wykonany był z włosia syntetycznego. Dzięki temu z łatwością dociera do skóry pod brodą. Przy krótszym włosiu miałem problem, żeby dotrzeć do podbródka (nie czeszę brody pod włos) – tu nie ma z tym problemu.

Miękkie włosie nie jest aż tak miękkie jak sobie to wyobrażałem. Bardzo dobrze rozczesuje włosy, ale nie drapie skóry tak jak kartacze z twardszym włosiem. Używanie kartacza ze świni jest bardzo przyjemne – delikatnie mizia skórę na twarzy, nie drapiąc i nie powodując jej podrażnień. Pierwszego dnia myłem swoją brodę trzy razy, żeby tylko móc użyć kartacza!

Tyle o świni!

Dzika i świnię kupicie w sklepie Cyrulicy.pl !

One Reply to “Dziki kartacz do brody Cyrulicy – recenzja (feat. Bearded, Inked and Awesome)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.