Pierwsze golenie się brzytwą !

IMG_4658

I przyszedł ten dzień kiedy pierwszy raz w życiu goliłem się brzytwą. Jak mi poszło? Sprawdźcie sami.

Z góry informuję, że ten post nie będzie poradnikiem. Będzie on bardziej opisem moich wrażeń i zbiorem uwag dotyczących golenia się brzytwą.

Jest 8 sierpnia, na zewnątrz ok 40 stopni Celsjusza. Nie ma lepszego dnia na pierwsze golenie się brzytwą. Długo przeglądałem internet w poszukiwaniu odpowiedniego sprzętu do golenia. Postanowiłem wybrać ten tańszy, ponieważ nie wiedziałem czy golenie się brzytwą przypadnie mi do gustu. Skompletowałem sobie zestaw dla początkujących: brzytwę na żyletki, pędzel oraz stojak, tygielek, krem do golenia, balsam po goleniu i ałun na podrażnioną skórę.

IMG_4651

Bardzo podekscytowany zabrałem się do golenia. Najpierw zamoczyłem pędzel w gorącej wodzie aby włosie trochę zmiękło. Uprzednio oczywiście złożyłem brzytwę umieszczając w niej żyletkę.

IMG_4686

Następnie nabrałem końcówką pędzelka krem do golenia i przełożyłem go do miseczki. Energicznymi ruchami rozrobiłem krem w tygielku. W wyniku kolistych ruchów powstała lekka piana (lather).

IMG_4690

Tak sporządzoną pianę przeniosłem na policzki i skórę szyi pod brodą. Chciałem spróbować ogolić się tylko w tych miejscach. Zależało mi na poprawieniu linii zarostu na policzkach i na szyi. Być może nabrałem zbyt mało kremu i przez to uzyskałem nieodpowiednią ilość piany, ale zawsze można ją dorobić jeśli stwierdzimy, że potrzebujemy więcej.

IMG_4691

Chwyciłem brzytwę i powoli zacząłem golić włosy na policzkach. Starałem się aby brzytwa przylegała do skóry pod kątem 30 stopni, bowiem taki właśnie kąt pozwala na dokładne i bezpieczne golenie.

Z policzkami poszło mi gładko, nawet się nie zaciąłem. Rozochocony przeszedłem do golenia szyi. I tu zaczęły się schody. Walczyłem z tym jak ująć brzytwę w dłonie aby się ogolić, widzieć gdzie się golę i nie pozacinać. Pot wystąpił mi na czoło (pewnie nie tylko przez temperaturę w pomieszczeniu). Dodam, że jestem jedną z tych osób, które mają dość mocno wystające jabłko Adama, co utrudniało mi golenie. Oczywiście jak to bywa za pierwszym razem pozacinałem się. Wątpię w to, że nikt nie zaciął się podczas pierwszego golenia bo tego po prostu nie da się uniknąć. Brzytwa zarumieniła się moją krwią.

IMG_4692

Efekt mojego pierwszego golenia nie był zbyt zachwycający, ale wcale mnie to nie zraziło. Czułem wręcz dumę, że nie podciąłem sobie gardła bo brzytwa jest bardzo ostra.

IMG_4693

Dogoliłem się jeszcze w kilku miejscach i stwierdziłem, że zakończę golenie na dziś. Umyłem twarz i szyję i od razu skorzystałem z ałunu. Jest to minerał stosowany jako środek do tamowania drobnych krwawień np. tych powstałych podczas golenia. Ma on właściwości antyseptyczne oraz dodatkowo ściąga i łagodzi skórę. Zmoczony uprzednio zimną wodą i przyłożony do skóry daje ukojenie.

IMG_4695

Po tym kojącym zabiegu posmarowałem jeszcze skórę policzków i szyi balsamem po goleniu aby ostatecznie załagodzić pieczenie skóry i ją nawilżyć.

IMG_4697

Podsumowując, nasi dziadkowie byli mistrzami. Golenie się brzytwą nie jest łatwe, ale daje dużo satysfakcji. Potrzebna jest duża wprawa w operowaniu ostrzem aby przypadkiem się nie zaciąć oraz żeby dokładnie ogolić twarz. Jest to jednak przyjemna czynność i daje dużo radości. Sam klimat i atmosfera towarzysząca goleniu się cieszy. Przygotowanie brzytwy, rozrabianie piany, nakładanie pędzelkiem itp. Cała ta celebracja golenia się jest świetną sprawą. Moje pierwsze golenie nie było zadowalające jeśli chodzi o efekty. Wciąż widzę parę włosków, których nie udało mi się ogolić, ale jak to mówią ćwiczenie czyni mistrza. Tak więc nie poddaję się i walczę dalej. Być może za jakiś czas postanowię dodać coś na miarę prawdziwego poradnika. Na chwilę obecną jestem jednak dumny i zadowolony. Czuję, że nie zrezygnuję z brzytwy i będzie ona stałym narzędziem w moim ekwipunku prawdziwego mężczyzny.

IMG_4696

Jeżeli kiedykolwiek goliłeś się brzytwą, podziel się w komentarzach swoimi wrażeniami.

6 myśli na temat “Pierwsze golenie się brzytwą !

  1. I tak trzymaj! Początki są najgorsze.
    Ja podczas pierwszego kontaktu z brzytwą goliłem się tylko z włosem, zostawiłem mnóstwo „placków” na dokończenie zwykłą maszynkę, z obawy o pozacinanie się 😉
    Z golenia na golenie idzie mi coraz lepiej, nadal są oczywiście miejsca, w których nie czuję się pewnie. Aktualnie brzytwą golę już całą szyję, poliki, zarówno z włosem jak i pod włos;) Trening czyni mistrza, tak więc nie przestawaj:D

  2. Normalna sprawa przy pierwszym goleniu. W porównaniu do co niektórych i tak skończyło się humanitarnie 🙂 A shavetta to super sprawa. Znacznie łatwiej się nią manewruje niż brzytwą. Chociaż, kiedy trzymasz taką 5/8 cala w ręce, to ma ona swój klimat! 🙂

    A tak przy okazji, Bartosz – czym strzelasz foty?
    Prezentują się naprawdę dobrze.

  3. Krótkobrody – pewnie masz rację, może kiedyś pomyślę nad większą siekierą, ale najpierw chcę nabrać wprawy w ogóle 🙂 foty robię lustrzanką Canon 600D lub 650D już teraz nie pamiętam 🙂

  4. Sam kupiłem sobie brzytwę na żyletki firmy ENZO ENGLAND,i jak ją przykładam do twarzy to cały trzęsę ze strachu
    czy moja twarz będzie cała,na razie uczę się.

Dodaj komentarz