Mariner Jack Figurehead Beard Oil – recenzja

IMG_9129

Zaczynamy pierwszy tydzień lutego i jak to zazwyczaj bywa w poniedziałki pojawia się u mnie nowa recenzja. Niedawno mogliście przeczytać co nieco na temat balsamu do brody Navigator marki Mariner Jack, którego zapach to połączenie mięty, limonki i pomarańczy. Dziś na tapecie olejek Figurehead o nieco innej kompozycji zapachowej (po zdjęciu można się już domyślić). Zapraszam do lektury.

Tak jak w przypadku balsamu, podziękowania dla sklepu e-Brodacze.pl za olejek do testów. W wolnej chwili zajrzyjcie do nich po inne produkty od Mariner Jack. A teraz do dzieła !

Opakowanie

IMG_9108

Olejek wlany do buteleczki z ciemnego szkła z poręczną pipetą do dozowania i aplikacji specyfiku. Bardzo fajna i przyjemna dla oka etykieta, która oprócz loga marki posiada bardzo dużo cennych informacji dla użytkownika kosmetyku takich jak skład, sposób użycia, parę słów o działaniu olejku oraz bezpieczeństwie stosowania. Widnieje na niej również informacja o zdatności do użycia i tzw. batch (partia, seria).

Pojemność: 10 ml

Kolor: jasny żółty

Zapach

IMG_9120

Olejek nazywa się Figurehead, co oznacza galion (figurę dziobową), którą często można było spotkać na dziobie starych statkach. Mogła być to syrena, żołnierz, smok itp. Nie do końca widzę tu związek, ale w odniesieniu do nazwy marki jak najbardziej wszystko gra. Tak czy owak olejek ma zapach grejpfruta i wanilii. Jak dobre jest to połączenie? Jest świetne ! Wyobraźcie sobie świeżo upieczony sernik z rodzynkami i skórką pomarańczy – tak właśnie wg mnie pachnie ten olejek. Gorzkawe nuty zapachowe grejpfruta w połączeniu ze słodką wanilią dają zabójczo dobry zapach. Niektórzy powiedzą, ze to po prostu wanilia i grejpfrut, ale mi zapach kojarzy się z ciastem i ciepłą domową atmosferą. Idealny zapach na okres świąteczno-zimowy. Jego intensywność nie jest bardzo przytłaczająca, rzekłbym że jest delikatny i utrzymuje się na brodzie przez dłuższą chwilę. Dobre rozwiązanie dla tych, którzy nie lubią gdy ich broda pachnie bardziej niż perfum.

Połysk: nadaje brodzie delikatny i dyskretny połysk

IMG_9126

Skład

Oprócz miksu olejków eterycznych z wanilii i grejpfruta, w składzie specyfiku znajdują się tylko 4 olejki:

  • Olejek jojoba – ciekły wosk o złoto-żółtym zabarwieniu, otrzymywany z wycisku nasion krzewu simondsii kalifornijskiej a jego rola to wzmacnianie warstwy cementu międzykomórkowego, co w efekcie zapobiega wysuszaniu skóry.
  • Olejek arganowy – to wyjątkowo drogocenny i szlachetny olej arganowy, który wytwarzany jest z drzewa arganii żelaznej. Jego zadanie to wzmacnianie włosów, regeneracja, odżywianie łamliwych i przesuszonych włosów oraz zwalczanie łupieżu.
  • Olejek migdałowy – zawiera witaminę E (określaną często jako eliksir młodości) działa odżywczo, usprawnia odbudowę komórkową, poprawia ukrwienie skóry oraz chroni ją przed szkodliwym działaniem promieniowania UV; ma również właściwości zmiękczające zarost, łagodzi wszelkie podrażnienia i zaczerwienienia, zmniejsza swędzenie.
  • Olejek/Witamina E (Tocopherol) – witamina E wpływa odżywczo na włosy.

Skład prosty i nieprzekombinowany. Nie ma tu żadnej chemii. Producent dodaje jednak, że w składzie pojawiają się olejki z orzechów, więc osoby uczulone powinny najpierw sprawdzić olejek na alergię.

Sposób użycia i działanie

Wg instrukcji na etykiecie należy skropić dłoń 4 do 8 kropel olejku i wmasować w brodę. Potem dobrze rozczesać brodę aby olejek mógł się równomiernie rozprowadzić. Zaleca się też czesać brodę trzymając grzebień pod kątem prostym do skóry twarzy aby ząbki grzebienia doprowadziły olejek również do skóry pod włosami. Po użyciu olejku broda ma zdrowy delikatny połysk, jest miękka i odpowiednio nawilżona.

Wydajność: mała buteleczka jest dobrą opcją żeby sprawdzić czy dany zapach nam pasuje, stosując jednak olejek codziennie przy zużyciu do 8 kropli, a być może nawet więcej (ja używam kosmetyków rano i na wieczór) 10 ml olejku można zużyć bardzo szybko, szczególnie jeśli jego zapach przynosi na myśl miłe wspomnienia. Ale spokojnie, są też butelki 30 ml.

IMG_9130

Cena: niewygórowane 39 zł za 10 ml

Podsumowanie

Mariner Jack znów zaskoczył mnie pod względem kompozycji zapachowej. Połączenie grejpfruta i wanilii odblokowało w moim umyśle miłe wspomnienia związane z babcią, która zawsze piekła pyszny sernik z rodzynkami. Poza tym zapach jest bardzo świeży ! O działaniu nie będę dyskutował bo działa równie dobrze co balsam – dobrze odżywia brodzisko. Co do wydajności, ja pochłaniam go bez reszty, więc pewnie zaraz mi się skończy, ale w ofercie są również większe 30 ml buteleczki. Cena bardzo przystępna ! Dużo tańszy niż inne angielskie marki typu Apothecary 87 czy  Capt. Fawcett. Polecam wypróbować olejki Mariner Jack na swojej brodzie. Miałem okazję spróbować dwóch zapachów i sądzę, że reszta nie jest ani trochę gorsza. Sprawdźcie sami ! A jeśli ktoś z was ma jakieś przemyślenia lub próbował innych olejków marynarza, dajcie znać w komentarzach.

Olejek można zakupić wyłącznie u e-Brodaczy.pl !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.