Mr Bear Family Beard Balm (Woodland) – recenzja

1

Miśka nie trzeba przedstawiać ale Ci którzy do tej pory nie korzystali z jego dobrodziejstw mogą go nie znać. Mr Bear Family to zacna firma ze Szwecji, która w swojej ofercie posiada szeroką gamę olejków, wosków, szczotek, grzebieni i balsamów do brody. Dziś recenzja tych ostatnich a konkretnie balsamu o zapachu woodland. Nie tracąc więcej zbędnych znaków w tym poście przechodzimy dalej !

Opakowanie: co od razu rzuca się w oczy to bardzo schludnie i precyzyjnie wykonane opakowanie które przyciąga wzrok niejednego brodacza. Jest metalowe i odkręcane, lekkie i zmieści się wszędzie mimo, że zawartości wcale nie jest mało !

Waga: 60 ml

Zapach: na pewno ma coś z cytrusów i lasu sosnowego oraz drewna natomiast długo wąchałem zawartość puchy ale zapach jest tak powalający, że omamił mnie i sam do końca nie potrafiłem osądzić jakie nuty zapachowe czuję dlatego wesprę się ściągawką. Co więc kryje się pod tajemniczą nazwą woodland? Oto sprawcy tego wspaniałego zapachu:

4

Skład:

Shea Butter (masło shea – olej roślinny wytwarzany z nasion afrykańskiego drzewa z gatunku masłosz Parka)

Lanolin (wosk zwierzęcy otrzymywany podczas czyszczenia wełny owczej nadający balsamowi żółtawy kolor)

Apricot Kernel Oil (olej pozyskiwany z pestek/ziaren owocu moreli mający właściwości zmiękczające skórę)

Bees Wax (wosk pszczeli pozyskiwany z gruczołów woskowych pszczół, którego używają do budowania plastrów w ulu; również nadaje balsamowi żółtawy kolor)

Jojoba Oil (ciekły wosk o złoto-żółtym zabarwieniu, otrzymywany z wycisku nasion krzewu simondsii kalifornijskiej a jego rola to wzmacnianie warstwy cementu międzykomórkowego, co w efekcie zapobiega wysuszaniu skóry)

Argan Oil (olej produkowany z owoców arganii żelaznej i tu ciekawostka – obniża poziom cholesterolu, poprawia krążenie i wspomaga naturalną odporność organizmu !)

Coconut oil (olej roślinny otrzymywany poprzez tłoczenie i rozgrzanie kopry – twardego miąższu orzechów palmy kokosowej – jego rola to nawilżenie i odżywienie skóry)

Rosehip seed oil (rzadki i drogi olej o barwie ciemnożółtej wytwarzany z nasion dzikiej róży zawierający witaminę A ,wspomagający łuszczącą się skórę, hamujący proces starzenia, dobry dla skóry tłustej ze skłonnością do trądziku)

Essential oils (olejki eteryczne czyli olejki pozyskiwane z nasion roślin olejkodajnych w tym wypadku pewnie z roślin leśnych chociaż wąchając balsam można wyczuć też owoce cytrusowe – pewnie Mr Bear nie zdradzi nam co tak naprawdę daje taki przyjemny zapach ale pewnie połączenie wszystkich powyższych składników)

Sunflower Oil (po prostu olej słonecznikowy, który w połączeniu z innymi olejkami wymienionymi wyżej zapewnia im większą żywotność i zapobiega wysychaniu)

Natural Vitamin E (zdrowo !)

2

Konsystencja: balsam ma konsystencję czegoś pomiędzy woskiem (ale nie jest aż tak twardy), a skrystalizowanym ale jednak gładkim miodem (użyłem wyobraźni). W każdym razie jest dosyć miękki i bardzo fajnie się rozsmarowuje !

Połysk: bardzo delikatny

Nakładanie: wg opisu na odwrocie puszki: nabierz palcem, rozgrzej w dłoniach i nałóż na brodę – i właśnie tak to działa. Niewielka ilość balsamu na palcu powinna zostać dobrze rozgrzana i roztarta w dłoniach po czym nałożona na brodę. Balsam posiada właściwości modelujące zarost jako że jest nieco gęstszy niż olejek także chwyt – lekki.

3

Zmywanie: balsam wchłonie się w skórę i zarost bo o to chodzi natomiast zmywać go z brody można normalnie mydłem (najlepiej takim do brody a co !) i nie stanowi to żadnego problemu.

Cena: 77 zł (cena konkretna, no ale produkt też z górnej półki)

Podsumowując, balsam do brody od Miśka pachnie lasem sosnowym, drewnem (sosną ^^) i cytrusami, jest świeży i idealny do układania dłuższego zarostu. Nawilża i odżywia skórę likwidując zaczerwienienia i zapobiega przesuszaniu się skóry i brody. Ma fajną konsystencję, dobrze się rozsmarowuje i jest odpowiedni dla każdego rodzaju brody. Ciekawa alternatywa dla olejków chociaż ja stosuję zamiennie balsam i olejek. Cena może i wysoka dla zwykłego zjadacza chleba ale inwestując w taki balsam możemy mieć pewność, że wystarczy nam na długo, jako że jest wydajny no i co więcej otrzymujemy produkt bardzo dobrej jakości z którego na pewno będziemy zadowoleni – ja jestem !

Na zdjęciu moja broda w wersji woodland:

5

3 myśli na temat “Mr Bear Family Beard Balm (Woodland) – recenzja

Dodaj komentarz