Mr Bear Family Shampoo, Grooming Spray, Pomade – recenzja kosmetyków do włosów

Jeśli śledzicie na bieżąco to co dzieje się na polskim pomadowym rynku to na pewno słyszeliście o nowej linii do pielęgnacji i stylizacji włosów od szwedzkiej marki Mr Bear Family. Produkty marki z misiem w logo testowałem i opisywałem na blogu wielokrotnie. Były to jednak kosmetyki do pielęgnacji brody. Dziś przyjrzymy się trzem produktom, a będą nimi: szampon do włosów, grooming spray i pomada. No to zaczynamy !

Szampon do włosów All Over Shampoo (Springwood)

Szampon do włosów mieści się w aluminiowej butelce o pojemności 250 ml. Drugi raz w życiu spotykam się z metalowym opakowaniem szamponu (pierwszy raz był z kosmetykami Mondial). Jak wiecie marka Mr Bear stara się produkować swoje kosmetyki z naturalnych składników i w zgodzie z naturą, dlatego butelka może być w pełni poddana recyklingowi. Szampon dozujemy za pomocą pompki, którą najpierw trzeba wykręcić. Pompka to zawsze dobre rozwiązanie. Na etykiecie widzimy charakterystycznego niedźwiedzia oraz opis kosmetyku.

Sam szampon składa się z naturalnych składników i jest to robota ręczna (handmade). Pełny skład znajdziecie na stronie produktu (link na końcu tej części wpisu). Wśród nich znajduje się np. wyciąg z oczaru wirginijskiego, który łagodzi podrażnienia skalpu, wyciąg z pokrzywy rewitalizuje, wzmacnia i wspomaga wzrost włosów, a wyciąg ze skrzypu polnego zapobiega powstawaniu łupieżu. W składzie również olejki np. lawendowy, olej z rozmarynu, cedrowy itd. Nie znajdziemy tu parabenów, silikonów ani siarczanów. Produkt nie był testowany na zwierzętach i jest w pełni wegański.

Szampon ma konsystencję trochę rozwodnionego żelu i przyjemny żółty kolor. Nie pieni się zbyt dobrze, a to dlatego że nie zastosowano tu żadnych sztucznych spieniaczy (coś za coś). Przez to jest również mniej wydajny ponieważ musiałem dobierać go podczas mycia włosów aby uzyskać pożądaną pianę. Szampon jest bardzo delikatny i sprawdzi się do codziennej pielęgnacji włosów (pomada nie zmywa), ale również całego ciała (niejednokrotnie używałem go do kąpieli). Odznacza się fantastycznym świeżym zapachem cytrusowo-drzewnym (wg mnie prawie identyczny co linia zapachowa Woodland). Za butlę 250 ml musimy zapłacić aż 85 zł.

Link do sklepu: Mr Bear All Over Shampoo ! (z kodem beardrust 13% taniej)

Grooming Spray/Sea Salt

Drugim produktem z nowej linii jest grooming spray, a dokładniej sea salt spray, czyli po naszemu sól morska do włosów. Kosmetyk występuje również w metalowej butli o pojemności 200 ml. Posiada też wygodne psikadełko, które po naciśnięciu rozpyla przyjemną mgiełkę. Etykieta podobna jak w przypadku szamponu (różnica: kolor tła jest zielonkawy). Spray do włosów posiada bardzo bogaty skład. Są tu wcześniej wspomniane ekstrakty (pokrzywa, oczar, skrzyp), ale też wyciąg z aloesu by złagodzić skalp, sól morska dla uzyskania tekstury oraz proteiny ryżowe dla osiągnięcia objętości.

źródło: grooming.se

Spray najlepiej aplikować na włosy wilgotne. Spsikujemy (3-7 psiknięć) włosy i pozostawiamy do wyschnięcia by uzyskać naturalny messy look, lub stylizujemy fryzurę przy pomocy suszarki. Każda opcja skutkuje naturalnym matowym wykończeniem oraz ładną objętością włosów (szczególnie po suszeniu). Chwytu raczej nie uświadczymy zbyt mocnego, ale dla osób, które nie lubią ciężkich pomad i noszą się luźno (lubią przeczesać włosy ręką) produkt ten sprawdzi się idealnie. Dla uzyskania pewnego chwytu można włosy po wysuszeniu jeszcze spsikać po wierzchu. Produkt jest bardzo wydajny i odznacza się takim samym przyjemnym zapachem jak szampon. Na filmie na końcu tego wpisu zobaczycie go w akcji. Cena za 200 ml to 85 zł.

Link do sklepu: Mr Bear Grooming Spray ! (z kodem beardrust 13% taniej)

Pomada do włosów Matt Clay

Na sam koniec zostawiłem pierwszą pomadę marki Mr Bear, czyli Matt Clay – glinka do stylizacji włosów na bazie wody. W filmie o najlepszych pomadach roku 2018 wspomniałem, że pomada ta jest najciekawszą premierą roku 2018. Dziś postaram się wam udowodnić dlaczego. Pomada mieści się w aluminiowej puszce o pojemności 100 ml (przypomina taki duży balsam). Na wieczku widać ponownie niedźwiedzia. Z tyłu znajdziemy pełny skład pomady a jest on bardzo bogaty i naturalny. W środku m. in:

  • Pokrzywa – pozytywnie wpływa na przetłuszczające się włosy oraz swędzącą skórę głowy. Pomaga zapobiegać łupieżowi oraz stymuluje krążenie krwi, które przyspiesza wzrost włosów oraz zmniejsza produkcję łoju
  • Oczar wirginijski – łagodzi podrażnioną i suchą skórę głowy oraz dodaje objętości i wzmacnia włosy
  • Skrzyp polny – eliminuje łupież i naprawia rozdwojone końcówki
  • Olej szafranowy – zwiększa krążenie, stymuluje wzrost włosów i wzmacnia mieszki włosowe
  • Glinka biała i bentonitowa – dodają objętości bez obciążania włosów. Zapewniają średni chwyt oraz matowe wykończenie. Glinki te usuwają zanieczyszczenia, nie naruszając zdrowych olejów włosa oraz pomagają utrzymać je odżywione i zdrowe

Glinka jest koloru beżowego o bardzo przyjemnej kremowej konsystencji. Wybiera się bardzo łatwo i rozciera w dłoniach z delikatnym zaledwie oporem. Posiada bardzo intensywny zapach – Springwood – który producent określa jako połączenie słodkich przypraw oraz szakłaka. Dla mnie to nadal jest zapach bardzo zbliżony do balsamu Woodland. Jest mega świeży i bardzo przyjemny, wyczuwalny prawie cały dzień na kasku. Co do efektów z pomadą:

  • aplikacja bez większego problemu, bardzo delikatny opór
  • stylizacja również bez żadnego kłopotu, można czesać włosy ręką lub grzebieniem/szczotką
  • chwyt średnio mocny
  • wykończenie naturalnie matowe
  • pomada nie zasycha, jest plastyczna, cały dzień pozwala modelować włosy
  • nie tworzy skorupy
  • zmywa się z włosów dosyć łatwo
  • restylizacja ręką, grzebieniem/szczotką
  • idealna do fryzur luźnych w stylu messy, ale też nie najgorzej sprawdza się w bardziej klasycznych/ciasnych zaczeskach

Po intensywnych testach tej glinki stwierdzam, że wchodzi ona do mojego top 5 glinek do włosów, które w tym momencie wygląda tak: Lockhart’s Matte Clay, Baxter of California Clay Pomade, Blumaan Cavalier Clay, Layrite Cement i Mr Bear Matt Clay (kolejność nie ma znaczenia). Pomada jest naprawdę warta uwagi. Jest idealnie kremowa, ma zacny chwyt, ładny mat, przyjemny zapach i naturalny skład. Tym samym zapłacimy za nią 89 zł. Nie mało, ale produkt jest naprawdę konkretny.

longtrim wykończony glinką Mr Bear Family.

Link do sklepu: Mr Bear Matt Clay ! (z kodem beardrust 13% taniej)

Podsumowanie linii do włosów Mr Bear Family

Bardzo się cieszę, że taka marka jak szwedzki Mr Bear postanowiła wejść w temat pielęgnacji i stylizacji włosów. Do tej pory tworzyli naprawdę świetne kosmetyki do brody. Jak na swoje pierwsze produkty do włosów uważam, że podołali. Glinka jest naprawdę dobrym mazidłem do włosów, zapewniającym satysfakcjonujące efekty (całkiem mocne utrwalenie i przyjemy mat). Sól morska działa dobrze jako prestyler zwiększający objętość włosów. Szampon też niczego sobie chociaż nieco ubolewam nad jego wydajnością i stosunkiem do ceny. Fajnie jednak, że otrzymujemy produkty naturalne, nie testowane na zwierzętach i przyjazne weganom. Do tego ładnie zapakowane i o kapitalnym zapachu. Polecam fanom marki z misiem w logo, pomadowym świrom oraz każdemu kto ceni sobie naturalność.

Zapraszam też do obejrzenia kosmetyków w akcji na moim kanale. Łapki w górę i suby mile widziane.

One Reply to “Mr Bear Family Shampoo, Grooming Spray, Pomade – recenzja kosmetyków do włosów”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.