Pan Drwal Premium Line – recenzja kosmetyków z nowej linii

IMG_0664

Pan Drwal odkłada siekierę i wychodzi z lasu. Zrzuca kraciastą koszulę i przywdziewa smoking. Dziś można spotkać go na salonach. Gdy na profilu Pana Drwala zobaczyłem wielkie białe X na czarnym tle wiedziałem, że coś się dzieje. Wydawało mi się, że wkrótce pojawi się pewnie jakiś nowy olejek. I pojawił się, ale ku mojemu zaskoczeniu w towarzystwie trzech innych produktów, a nawet czterech. Krótko mówiąc Pan Drwal prezentuje nową linię w wersji premium. Zapraszam na jedną z pierwszych recenzji tego nowego, ekskluzywnego zestawu !

Polska marka Pan Drwal znów zaskakuje. Tym razem producent kosmetyków dla brodaczy z Poznania poszedł o krok dalej i stworzył Premium Line, w skład której wchodzi Beard oil, Beard balm, Beard lotion, Shampoo zarówno do brody jak i włosów oraz perfumy ! Jak dziś pamiętam swoje słowa z recenzji olejku do brody Buttercut Tendencies od PD: „Można śmiało powiedzieć, że wyróżnikiem PD jako marki/producenta kosmetyków dla brodaczy jest przede wszystkim zapach. Jest on na tyle dobry, że spokojnie mógłby funkcjonować jako regularny perfum […]”. I oto moje modły i pewnie nie tylko moje zostały wysłuchane, bo oprócz całkiem nowego zestawu kosmetyków do brody w linii premium otrzymujemy też perfumy (te dla mnie jeszcze leżakują, więc recenzja później). Przejdźmy zatem do testów tego zacnego zestawu.

IMG_0670

Shampoo – szampon do włosów i brody

IMG_0636

Zaczniemy od nowości w tym zestawie, czyli szamponu. Podczas recenzji pierwszych kosmetyków od PD pisałem, że w przyszłości przydałby się jakieś mydło lub szampon do brody, więc cieszę się podwójnie widząc go pośród nowości. Linia premium oferuje szampon zarówno do brody jak i do włosów. Z tego tytułu butla jest sporawa bo jej pojemność to 200 g. Warto zaznaczyć, że cała linia zamknięta jest w butelkach z ciemnego, grubego szkła, które zdobią minimalistyczne treści i logosy (nie są to etykiety). Ten szczegół również dodaje produktom ekskluzywności. Fani zabawnych fraz, które do tej pory znaleźć można było na opakowaniach będą rozczarowani bo oprócz nazwy, składu i sposobu użycia nie znajdziemy nic. To już nie zabawa.

IMG_0642

Nie można jednak zarzucić PD braku dbałości o szczegóły, bo oto wszystkie dozowniki, pompki i atomizery w kosmetykach linii premium zabezpieczone są jak ja to nazywam „czapeczkami”. Ciekawie to wygląda, ale osobiście nie pilnuję żeby za każdym razem zakładać kapturek po użyciu danego kosmetyku. Wracając jednak do szamponu, ma on kolor biały/kremowy. Konsystencja przypomina trochę bardziej płynny balsam do rąk. Szampon jest przyjemny w dotyku, super się pieni oraz świetnie zmywa nieczystości z brody i włosów. Po umyciu ma się wrażenie „cierpkości” włosów. Na brodzie jednak nie zaobserwowałem tak radykalnego efektu.

IMG_0643

Przejdźmy do zapachu bo to główna cecha charakterystyczna produktów PD. Zapach jest z pewnością męski, ale jednocześnie dosyć delikatny. Na tą męską i elegancją woń składają się: góra zapachu (nuty głowy), czyli pomarańcza bergamota, drzewo cytrusowe, cytryna; środek (nuty serca), czyli pikantny pieprz, muszkatołowiec korzenny i kardamon; baza (dół zapachu), czyli paczula i nuty drzewne. Potraficie sobie wyobrazić taką mieszankę?

A jeśli już o składzie mówimy to z opakowań zniknął procentowy wykaz składników naturalnych. Jednak w środku oprócz wody, substancji spieniających, zmiękczających i utrzymujących wilgoć włosów znajdziemy też proteiny roślinne, olejek arganowy oraz jojoba, a także witaminę E. Dzięki nim nasze włosy będą silne i zdrowe. Osobiście uważam, że szampon w tej linii jest ogromnym plusem bo z pewnością tego brakowało do tej pory nie tylko mnie.

IMG_0637

Beard Balm – balsam do brody

IMG_0645

Balsam do brody pojawił się już wcześniej w szeregach PD, ale tym razem zmienił się zapach i „skórka”. Jeśli pamiętacie moją recenzję poprzednich produktów PD to wiecie, że nie jestem fanem balsamów-musów. Niemniej jednak zacząłem zauważać pozytywne aspekty tego typu produktów. Zacznijmy jednak od początku. Butelczyna ma 100 g i jest kompatybilne czarna. Z przodu minimalistyczny X oraz nazwa kosmetyku, z tyłu skład i sposób użycia.

IMG_0648

Balsam jest biały i ma konsystencję kremu/musu. Wydobyć go z butelki możemy przy pomocy pompki, co jest bardzo wygodne i znane mi już z poprzednich kosmetyków PD. Zapach jest równie nieziemski co w przypadku szamponu. W sumie to chyba dobre rozwiązanie, aby każdy kosmetyk z linii pachniał tak samo, bo wtedy jak umyjemy brodę szamponem i nałożymy balsam lub olejek to ciągle czujemy ten sam zapach. Jeśli chodzi o skład balsamu to również posiada on proteiny roślinne, olejki jojoba i arganowy oraz alkohol. Gdzieś w składzie zawieruszył się również jeden PEG, ale chyba jest niegroźny 🙂

IMG_0685

Jak już wspomniałem aplikację ułatwia pompka. Używając balsamu do brody kilkukrotnie zauważyłem, że jest ona miękka i pachnąca, ale też traci połysk. Do tej pory uważałem to za duży minus i denerwowało mnie uczucie wcierania jakby kremu w brodę. Ale pomyślmy, jeśli zależy komuś na pielęgnacji brody i nie chce żeby świeciła się jak psu jaja (przepraszam za kolokwializm) to jest rozwiązanie dla niego. Broda będzie dyskretnie odżywiona i pachnąca, ale matowa w wyglądzie. Polecam więc sprawdzić ten balsam osobom lubiącym matowy look.

Beard Lotion – mgiełka do brody

IMG_0651

Beard Lotion, czyli w tym przypadku mgiełka do brody. Bardzo przypomina wcześniejszy tonik antybakteryjny do brody i twarzy. Podobna formuła i zastosowanie. Ten produkt uważam za bardzo trafiony, a to dlatego, że w dzisiejszych zabieganych czasach potrzebne są nam sposoby na szybkie odświeżenie się. Jeśli czujesz, że twoja broda zaczyna się nudzić i jest sflaczała wystarczy, że użyjesz mgiełki od PD by dostarczyć jej odpowiedniej rozrywki i dreszczyku emocji.

IMG_0653

Butelka ma tą samą pojemność co balsam, czyli 100 g. Również skład jest identyczny. Podobną sytuację zaobserwowałem w przypadku zestawu Trzech Drwali. Jeśli tak jak ja nie jesteście fanem balsamów-musów, ale mgiełka wam odpowiada, wystarczy że przekręcicie końcówki (pompkę na atomizer) i oto macie więcej mgiełki #macgyver. Oczywiście zapach mgiełki jest taki sam jak reszta produktów z linii premium. Brodę wystarczy spryskać, po czym rozczesać placami lub grzebieniem. Wg mnie Beard Lotion to zdecydowanie najciekawszy i jedyny w swoim rodzaju produkt oferowany współczesnym, ekskluzywnym brodaczom.

IMG_0692

Beard Oil – olejek do brody

IMG_0659

Czym byłaby linia premium dla brodaczy bez głównego produktu, czyli olejku do brody? Pytanie retoryczne. Olejek również znajduje się  w czarnej butelce wykonanej z grubego szkła (konsekwencja musi być). Jej szyjkę wieńczy pompka, która sprawdza się bardzo dobrze w dozowaniu produktu. Jest chyba nawet wygodniejsza i praktyczniejsza niż pipetka, choć ta zapewne ma swoich fanów. Pojemność olejku to 27 g (jak na moje oko ok 30 ml).

IMG_0678

W składzie olejku znajdziemy olejek z migdałów, olejek z pestek winogron, olejek jojoba, olejek arganowy, witamię E oraz coś z czym spotykam się pierwszy raz, czyli olejek z pestek modraku abisyńskiego (Crambe Abyssinica Seed Oil). Wyróżnia go łatwość rozprowadzania, niska lepkość oraz to, że nie pozostawia na skórze uczucia tłustości. Co więcej, bardzo dobrze nawilża skórę i włosy, ma właściwości antyoksydacyjne, działa odmładzająco na skórę, nie obciąża włosów, nadaje im zdrowy połysk i zapobiega elektryzowaniu się. Bardzo pozytywne zaskoczenie i duży plus dla PD za nie pójście na łatwiznę i za dobór ciekawych i nowych na rynku europejskim składników.

IMG_0661

Producent zaleca nakładanie na brodę 4-6 kropli, aby utrzymać ją w dobrej kondycji i premium wyglądzie. Najfajniejsze w całym zestawie jest to że możemy kombinować z kosmetykami. Raz nałożyć balsam, a innego dnia olejek. Mamy do dyspozycji kilka możliwości, więc polecam wypróbować różne opcje.

Jeśli chodzi o ceny poszczególnych kosmetyków to prezentują się one następująco: szampon – 109 zł za 200 g, olejek – 109 zł, balsam – 99 zł, mgiełka – 99 zł. Ceny ciut wyższe niż te z klasycznej linii. Otrzymujemy jednak całkiem nowy zapach, nowe opakowania i nowe doznania podczas stosowania produktów z linii premium. Zdecydowanie można poświęcić kilkanaście zł więcej bo moim skromnym zdaniem naprawdę warto.

IMG_0668

Podsumowując, Pan Drwal dostojnym krokiem wchodzi na salę bankietową rynku kosmetyków dla brodaczy. Od samego początku jestem fanem marki i nadal będę im kibicował bo robią kawał dobrej roboty. Linia Premium tylko potwierdza, że PD to jedna z ciekawszych polskich marek, której produkty spokojnie mogą konkurować z zagranicznymi. Na plus na pewno całkiem nowe opakowania utrzymane w minimalistycznej, męskiej stylistyce. Dobór składników również stoi na wysokim poziomie, ponieważ PD nadal stara trzymać się naturalności, a dla mnie osobiście to ważny aspekt. Z pewnością ZAPACH znajdzie ogromne rzesze fanów, bo mimo że PD przyzwyczaił nas do solidnych woni, ta nowa kompozycja jest po prostu PREMIUM. Na temat właściwości i rezultatów używania kosmetyków nie będę się rozpisywał bo nadal są tak samo dobre jak w poprzednich produktach. Moimi ulubionymi kosmetykami z tej serii na pewno są olejek i mgiełka, ale teraz także szampon bo jest on kompletną nowością. Cena premium bo i linia premium. Zdecydowanie polecam sprawdzić nowego, czarnego, pachnącego, ekskluzywnego PD.

Kosmetyki wkrótce dostępne do nabycia na oficjalnej stronie marki Pan Drwal.

2 myśli na temat “Pan Drwal Premium Line – recenzja kosmetyków z nowej linii

Dodaj komentarz