Suavecito x Felix the Cat – recenzja pomady do włosów

Przy każdej nowej limitce od Suavecito mam wrażenie, że wciąż powtarzam to samo, a mianowicie fakt, że ta amerykańsko-latynowska marka wypuszcza na rynek pomady z prędkością karabinu maszynowego. Tym razem celebrują setną rocznicę powstania kreskówki Felix the Cat. Zobaczmy więc co specjalnego dla nas przygotowali.

Kot Felix

źródło: suavecito.com

Kota Felixa raczej każdy kojarzy. Jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych kotów w popkulturze. No może bardziej znany jest tylko Garfield. Tak czy siak kreskówka, początkowo czarno-biała i niema, po raz pierwszy wyemitowana w roku 1919 została bardzo ciepło przyjęta. Od tego czasu powstało masę bajek z Felixem w roli głównej, gier komputerowych oraz kolaboracji (np. z marką HUF) jak ta o której dziś opowiem. Suavecito x Felix the Cat to nie tylko pomady ale też grzebień, bluzy, koszulki i inne. W moje rączki wpadła pomada Firme Hold oraz składany grzebień do włosów.

Opakowanie i zawartość „Felixito”

Pomada mieści się w plastikowym pojemniku czarnej barwy z czarną etykietą ozdobioną komiksowym fontem, podobizną kota Felixa oraz białymi napisami informującymi nas o sposobie użycia, składzie itd. Na wieczku znajdziemy uśmiechnięty ryjek Felixa. Pucha prezentuje się naprawdę ładnie.

Pojemność: 113 g

Kolor: pomarańczowy/żółty

Typ: wodna

Konsystencja: gęsta, żelowa; wybiera się jak typowy wodniak, rozciera w dłoniach z oporem, jest lepka.

Zapach: i tu większość z was się rozczaruje jak mniemam bo mimo, iż jest to edycja limitowana pomada pachnie jak oryginalne pomady Suavecito, czyli jak ja to nazywam chemiczno-kosmetyczny zapach proszku Omo; szkoda, że Suavecito nie pokusiło się o stworzenie unikalnego zapachu w tej kolaboracji (Suavecito ur drunk, go home!).

Skład: identyczny z klasycznym Firme Holdem

Aplikacja i efekty z „Felixito”

Pomadę wybiera się z opakowania stosunkowo łatwo. Rozcieranie w dłoniach też dosyć łatwe, ale czuć opór. Poniżej, jak zawsze efekty jakie udało mi się uzyskać z tą pomadą oraz opis działania.

  • stosunkowo łatwe nakładanie
  • pomada jednak ciągnie trochę włosy
  • rozczesywanie grzebieniem średnio komfortowe
  • włosy mogą się sklejać
  • chwyt mocny (spokojnie powyżej 10 h)
  • tworzy się skorupa, a włosy są bardzo suche, aż za suche jak dla mnie (nawet szeleszczą podczas przesuwania po nich ręką)
  • połysk na poziomie średnim
  • restylizacja grzebieniem na mokro
  • na sucho stracimy chwyt
aplikacja na włosy suche // klasyczny side part

Zmywanie: można spokojnie wodą, ale to uczucie suchości sprawia, że lepiej dać na włosy trochę odżywki

Cena: 75 zł

Dla fryzur: wszystkich klasycznych zaczesek z gładkim wykończeniem

Do włosów: raczej każdych


Składany grzebień „Felixito”

Przy okazji testowania pomady sprawdziłem też grzebień z tej limitowanej felixowej kolekcji. Grzebień jest składany (mój egzemplarz dosyć ciężko się otwiera/zamyka), wykonany z czarnego octanu klasy premium. Posiada wąskie, gęsto osadzone zęby, które mają zaokrąglone końcówki dla lepszego komfortu. Po jednej stronie widać logo marki i Felixa, a po drugiej podobiznę Felixa z napisem setna rocznica. Jest tu też klips, który pozwala zaczepić grzebień na kieszeni koszuli czy spodni. Grzebień jest też dosyć elastyczny, ale jednocześnie całkiem wytrzymały (spadł mi kilka razy i żyje). Rozmiar po rozłożeniu to niecałe 20 cm. Włosy rozczesuje sprawnie i gładko. Kontrowersyjna jest tylko cena, ponieważ koszt takiego gadżetu to 85 zł, gdzie podobny grzebień marki Capt. Fawcett kosztuje ponad 20 zł mniej. Także jeśli ktoś jest gadżeciarzem i fanem Felixa to polecam.

Podsumowanie

Gdy Suavecito zapowiedziało pomadę z kolaboracji z Felixem byłem mocno podekscytowany. Komiksowe opakowania od razu mnie kupiły. Miałem nadzieję na limitkę nie tylko w kozackim opakowaniu ale i z zajebistym zapachem. I o ile opakowanie jest sztosem to zapach mnie rozczarował bo jest taki sam jak w klasycznych Suavkach, którego nie jestem zbytnio fanem. Tak więc, dostajemy ten sam produkt ale w innym opakowaniu bowiem efekty na włosach są tożsame ze Suavkiem FH ze szkieletorem na wieczku. Na szczęście cena obu pomad jest identyczna, wiec dobre i to. Co do grzebienia, jest naprawdę fajny, ale jednocześnie bardzo drogi i polecam go tylko mocno gadżeciarskim zajawkowiczom. Nie martwcie się jednak bo oto Suavecito już za moment wypuszcza limitkę na wiosnę, a ta zapowiada się ciekawie (na pewno będzie miała unikatowy zapach!).

Po pomadę Suavecito x Felix the Cat i składany grzebień wpadajcie do Menspace.pl !

One thought on “Suavecito x Felix the Cat – recenzja pomady do włosów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: