The Brighton Beard Company x Sven Signe Den Hartogh Beard Oil – recenzja

Z angielską marką The Brighton Beard Company spotykam się nie pierwszy raz, ponieważ miałem okazję używać już olejku oraz mydła spod ich bandery, ale dzisiejsze spotkanie jest wyjątkowe bo tym razem firma z Brighton weszła w kolaborację z holenderskim artystą Svenem Hartoghiem. Zobaczcie co z tego wyszło.

Na początku parę słów o Svenie. Holenderski artysta Sven Signe den Hartogh to prawdziwy innowator. Artysta, fotograf i pisarz. Założyciel grupy The Stranded Sailors, kochających sztukę i jej kunszt. Sven wierzy, że sztuka oparta jest na uczuciach i płynie z serca, oczu, dłoni, które ją tworzą. Jak sam mówi „to ważne żeby dać z siebie wszystko i poszerzać granice swoich możliwości, aby sztuka była przedłużeniem duszy i potrafiła zadowolić człowieka w środku.”

3270-image-3

Tak powstał olejek, nad którym pracowano miesiącami. Podstawowe składniki zaczerpnięte zostały z serii bestsellerów Old Joll’s. Nowy olejek ma być uwodzicielski, mocny i uderzający do głowy, a zarazem lekki, delikatny, przypominający mgłę i letni zmierzch.

W krótkiej rozmowie ze Svenem dowiedziałem się, że celem jego kolaboracji z marką The Brighton Beard Co. było uzyskanie olejku, który będzie pachniał jak powiew świeżości. Sven miał wpływ na kompozycję zapachową. I mimo, że nie on projektował etykietę to graficznie jest ona zbliżona do stylu w jakim tworzy. Zapytany o to jakie są jego wrażenia po użyciu olejku powiedział, że bardzo pozytywne ale chwilowo pozbył się brody i wróci do olejku jak tylko znów ją zapuści 🙂 Recenzja, którą czytacie możliwa jest dzięki Menspace.pl. Jak olejek wypadł w moim teście? Przeczytacie poniżej.

Opakowanie

Olejek znajduje się w szklanej buteleczce z ciemnego szkła. Czarna zakrętka ze szklaną pipetką ułatwia aplikację specyfiku. Największe wrażenie jednak robi etykieta, która graficznie nawiązuje do stylu, w jakim tworzy Sven Hartogh. W tle znajdują się róże w kolorze ni to szarym ni fioletowym. Oczywiście nie zabrakło logo producenta, nazwy olejku i informacji o składzie i aplikacji. Etykieta przyciąga uwagę.

IMG_7529

Waga: olejek dostępny wyłącznie w buteleczce 30 ml

Kolor i konsystencja: w moim przypadku kolor jest bardzo jasny żółty, ale w związku z tym, że kosmetyk jest wyrabiany ręcznie, mogą wystąpić niewielkie różnice w kolorze i konsystencji specyfiku.

Zapach

Miał być powiew świeżości i nie jest inaczej. Jak do tej pory chyba nie spotkałem się z tak kapitalnym i unikatowym zapachem. Olejek łączy w sobie moje ulubione nuty zapachowe: drzewo herbaciane, bergamotkę i pelargonię pachnącą. Uwodzi od pierwszego nałożenia na brodę. Zapach jest lekki, bardzo rześki, lekko słodki, kwiatowy, cytrusowy i nie przytłacza ani nie jest ciężki. Po wtarciu w brodę utrzymuje się na niej przez kilka godzin. Gdy nałożę go na wieczór po kąpieli, rano w łazience podczas mycia brody nadal wyczuwam delikatnie zapach, który jeszcze pozostał gdzieś głębiej w gąszczu mojego zarostu. Trzeba przyznać, że The Brighton Beard Company i Sven odwalili kawał dobrej roboty. Proste składniki ale jak dobrze spasowane.

IMG_7533

 Skład

Oprócz ww olejków eterycznych (Bergamot, Rose Geranium i Tea Tree) w skład olejku wchodzą dobrze nam znane olejki „bazowe” występujące w większości tego typu specyfików:

Jojoba Oil – nawilża, zmiękcza, natłuszcza i odżywia włoski na brodzie oraz znajdującą się pod nimi skórę. Co więcej wzmacnia warstwy cementu międzykomórkowego, co w efekcie zapobiega wysuszaniu skóry.

Sweet Almond Oil – zawiera witaminę E (określaną często jako eliksir młodości) działa odżywczo, usprawnia odbudowę komórkową, poprawia ukrwienie skóry oraz chroni ją przed szkodliwym działaniem promieniowania UV; ma również właściwości zmiękczające zarost, łagodzi wszelkie podrażnienia i zaczerwienienia, zmniejsza swędzenie.

Argan Oil –  przeciwdziała nadmiernej suchości i  starzeniu się skóry. Posiada zdolność do ujarzmienia elektryzowania się włosów i nadawania im naturalnego połysku, sprawia, że włosy łatwo poddają się stylizacji. Co więcej nadaje zdrowy, naturalny połysk oraz nawilża włosy.

Vitamin E Oil – eliksir młodości w czystej postaci 🙂

IMG_7535
„Shake to wake the silky, bearded good times”

Aplikacja

Wg etykiety należy na dłoń nałożyć 1-2 kropli i wmasować je w całą długość brody oraz skórę pod nią. Powiem szczerze, że aplikuję co najmniej 5-10 kropel.  Taka ilość jest odpowiednia dla mojej brody. Wmasowuję olejek w brodę i skórę do momentu kiedy moja dłoń staje się sucha. Wtedy wiem, że ilość kropel była odpowiednia, a broda jest dobrze nawilżona.

Zmywanie: ciepłą wodą z mydłem lub szamponem do brody

IMG_7500

Działanie

Olejek świetnie nawilża, odżywia i regeneruje skórę oraz włosy. Nie podrażnia, nie wysusza brody. Oczywiście jeśli ktoś z was jest uczulony na któryś ze składników polecam najpierw nanieść niewielką ilość w celu sprawdzenia reakcji skóry. Składniki są naturalne, nie ma tu żadnej chemii i sztucznych substancji więc raczej nie powinniście mieć problemów. Olejek również ułatwia rozczesywanie brody, układanie jej i stylizację. Bardzo dobrze pachnie co dopełnia efektu zdrowej brody. Nadaje delikatny połysk.

IMG_7506

Cena

Za 30 ml tego specyfiku normalnie zapłacilibyśmy 119 zł, ale Menspace.pl robi ukłon w waszą stronę i obniża cenę do 99 zł. Polecam nabyć go w promocyjnej cenie. Niewątpliwie jest to olejek z górnej półki ale wciąż jest tańszy niż np. olejek Oak (172 zł za 30 ml) czy Capt. Fawcett (również w kolaboracji; prawie 200 zł za 50 ml). Olejek wydaje się również być wydajny chociaż ja lubię używać go w dużych ilościach.

Podsumowanie

Myślę, że to co przeczytaliście wyżej jest już wystarczającą oceną tego olejku. Kolaboracja Svena Hartogha i marki The Brighton Beard Company dała nam bardzo dobry olejek, który oprócz swoich odżywczych i regenerujących właściwości nieziemsko pachnie !  Zapach świeży, cytrusowo-kwiatowy, utrzymujący się na brodzie kilka godzin. Uwodzi od pierwszego użycia. Podoba się kobietom 🙂 Cóż więcej mogę rzec. Olejek ten z pewnością trafi do grupy moich ulubionych specyfików. Jestem miło zaskoczony tym produktem, a to dlatego, że olejek tej samej marki, który już posiadam (Cedarwood & Mandarin) średnio przypadł mi do gustu. Tą kolaboracją The Brighton Beard Company dużo zyskało w moich oczach. Polecam wypróbować olejek na swojej brodzie, a z pewnością nie pożałujecie.

Olejek oczywiście w cenie promocyjnej kupicie w Menspace.pl lub pod linkiem.

IMG_7514

One Reply to “The Brighton Beard Company x Sven Signe Den Hartogh Beard Oil – recenzja”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.