Weirdy Beardy Beard Oil (Woodpecker) – recenzja

IMG_8699

Był już Kruk (The Raven), a teraz przyszedł czas na Dzięcioła (Woodpecker). Poniżej recenzja kolejnego olejku od australijskiej marki Weirdy Beardy, który miałem okazję testować. Czy ten olejek jest równie dobry co jego ptasi brat? Sprawdźcie sami.

Poprzednim razem przyglądaliśmy się oliwie do brody The Raven. Jeśli jeszcze nie czytałeś/aś poprzedniej recenzji odsyłam Cię do niej pod tym linkiem. O marce Weirdy Beardy wspominałem już co nieco w ostatnim artykule, ale jeśli jesteście ciekawi co jeszcze może wam zaoferować zapraszam na stronę sklepu Barberto, który jest oficjalnym dystrybutorem Dziwnej Brody (jeśli można to tak przetłumaczyć) w Polsce i w Europie. Raz jeszcze dziękuję Damianowi za udostępnienie olejku do testów i recenzji.

Opakowanie

IMG_8694

Tak samo jak The Raven, Woodpecker leżakuje w ciemnej, szklanej butelczynie z czarną zakrętką i wbudowaną pipetą do nabierania olejku. Etykieta również jest bardzo podobna z tą różnicą, że ma inną nazwę i skład specyfiku też jest różny. Prosto, stylowo i na temat.

Pojemność: dużo dobrego bo buteleczka ma aż 50 ml

Kolor: złoty (jak mówi sam producent ten olejek to liquid gold)

IMG_8702

Konsystencja: olejek Woodpecker tak jak jego brat też jest nieco gęstszy niż reszta olejków, które do tej pory testowałem.

Połysk: broda miło błyszczy po użyciu olejku, wygląda na zdrową i zadbaną, ale nie ma co przesadzać z ilością nakładanej oliwy aby nie przedobrzyć.

IMG_8687

Zapach

Kiedy pierwszy raz poczułem zapach olejku wydał mi się znajomy. A to dlatego, że wcześniej używałem już jednego z produktów tej marki, a mianowicie peelingu Beard Buff do brody i skóry twarzy. Oba produkty zawierają olejki eteryczne may chang i z drzewa sandałowego.  O ile zapach peelingu jest nieco delikatniejszy i bardziej mydlany, olejek Woodpecker pachnie bardzo podobnie, jednak jest intensywniejszy i z mocnym akcentem nut leśnych (drzewo sandałowe) i ziołowych (mirra, konopie). Zapach świeży, niesamowicie przyjemny dla nosa użytkownika jak i osób w otoczeniu ponieważ utrzymuje się na brodzie przez dobre kilka godzin. Nie wiem czy nie jest nawet lepszy od zapachu oliwy The Raven. Ma w sobie tą kuszącą i nęcącą właściwość.

Składniki

IMG_8693

Oliwa oczywiście w 100% złożona z naturalnych składników. Pojawiły się tu również substancje, z którymi wcześniej się nie spotkałem (te oznaczyłem gwiazdką*).

  • *Australian Hemp seed Oil (olejek konopny) – coś dla fanów zielonego listka; olejek polecany dla skóry tłustej z trądzikiem, przy zapaleniach skórnych. Dobrze się rozprowadza i dosyć szybko wchłania. Wzmacnia odporność skóry. Dla wzmocnienia trwałości często mieszany z olejkiem jojoba.
  • Shea Butter (masło shea) – w kosmetykach stosowane jako środek nawilżający, zmiękczający skórę, kojący oraz przeciwzmarszczkowy.
  • Coconut Oil (olejek kokosowy) – olej roślinny otrzymywany poprzez tłoczenie i rozgrzanie kopry – twardego miąższu orzechów palmy kokosowej – jego rola to nawilżenie i odżywienie skóry.
  • Golden Jojoba Oil (złoty olejek jojoba) – ciekły wosk o złoto-żółtym zabarwieniu, otrzymywany z wycisku nasion krzewu simondsii kalifornijskiej a jego rola to wzmacnianie warstwy cementu międzykomórkowego, co w efekcie zapobiega wysuszaniu skóry.
  • Australian Macadamia Oil (olejek z orzechów makadamii) – polecany przy suchej, łuszczącej się, wrażliwej skórze, stosowany przy łamliwych, kruchych włosach. Olejek bardzo dobrze się wmasowuje, szybko wchłania. Na skórę działa regenerująco, odżywczo, wygładzająco oraz poprawia jej wygląd.
  • *Frankincense Essential Oil (olejek z żywicy kadzidłowca) – żywica ta, zwana też olibanum pozyskiwana jest z kadzidłowca (boswelli) i ma odświeżający, cytrusowy aromat. Ma właściwości lecznicze i używana jest w medytacji od tysięcy lat. Działa uspokajająco i antybakteryjnie.
  • *Myrrh Essential Oil (olejek eteryczny z mirry) – wyjątkowo skuteczny przy regeneracji owrzodzenia i wrzodów skóry. Ma silne działanie antyseptycznym, jak również właściwości ściągające i przeciwzapalne.
  • Vitamin E Natural (naturalna witamina E) – neutralizuje wolne rodniki, wygładza, nawilża i odmładza skórę.
  • *Buriti Virgin Oil (olejek buriti) – pozyskiwany z owoców drzewa palmowego Mauritia vinifera. Ma właściwości pielęgnujące suchą i zniszczoną skórę.
  • Sandalwood Nut Oil (olejek z drzewa sandałowego) – oprócz działania uspokajającego, wykazuje również działanie antyseptyczne, czyli odkażające.
  • Sandalwood Essential Oil (olejek eteryczny z drzewa sandałowego) – ma słodki, ciepły, bogaty i drzewny zapach.
  • Patchouli Essential Oil (olejek paczuli) – wspomaga regenerację skóry, pozytywnie wpływa na skórę popękaną, zmiękcza ją i pomaga usuwać zaczerwienienia, a dodatkowo wspomaga usuwanie obrzęków i działa przeciwgrzybiczo. Ma głęboki, cierpki, gorzkawy i zmysłowy zapach.
  • May Chang Essential Oil (olejek may chang) – cechuje się działaniem antyseptycznym, przeciwdepresyjnym i ściągającym skórę. Co więcej, olejek znajduje zastosowanie w kosmetykach do pielęgnacji cery trądzikowej (wpływa na wydzielanie łoju i działa antyseptycznie). Zapachem przypomina olejek lemongrasowy.
  • *Nutmeg Essential Oil (olejek muszkatołowy) – stosuje się do pielęgnacji starzejącej się i zwiotczałej skóry oraz wzmocnienia i odżywiania włosów. Działa odmładzająco i stymulująco.

Skład jak w przypadku The Raven’a bardzo bogaty. Powiem szczerze, że bardzo zaskoczyły mnie niektóre substancje np. olejek muszkatołowy, olejek buriti oraz olejek z mirry. Nie miałem do tej pory pojęcia o ich istnieniu, chociaż oczywiście o mirrze słyszałem, a gałkę muszkatołową mam w kuchni.

Sposób użycia

Oliwa może również stanowić odżywkę do włosów. 3-4 krople rozcieramy w dłoniach i nanosimy na brodę lub włosy. Nie spłukujemy. Stosować codziennie. Produkt bardzo wydajny.

IMG_8700

Działanie olejku

Z takim składem nie ma chyba rzeczy, na którą nie działałby olejek. Oprócz świetnego zapachu produkt ten działa po pierwsze nawilżająco i odżywczo. Po drugie jest idealny do wysuszonej skóry i włosów. Po trzecie działa antybakteryjnie, antyseptycznie, odkażająco i przeciwzapalnie. Po czwarte ma właściwości kojące, uspokajające i relaksacyjne. Kompleksowo zadba o naszą brodę, skórę, włosy oraz dobre samopoczucie.

Cena: 139 zł za 50 ml – cena odpowiednio wysoka do jakości produktu.

Podsumowanie

Po raz trzeci i nie ostatni mam nadzieję, produkty Weirdy Beardy wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Pierwsze co przyciąga uwagę to zapach. Lekko mydlany, bardzo leśny i ziołowy. Męski i intensywny, a zarazem kojący i delikatny. Bardzo ciekawe połączenie niespotykanych dla mnie jak dotąd składników daje bardzo kuszący zapach. Dobór reszty składników, również nietuzinkowych, sprawia że nasza broda dostaje 100% naturalnego zastrzyku w postaci kompleksowego zabiegu kosmetycznego. Do tego produkt bardzo wydajny. Powiem szczerze, że nawet żona podbiera mi Woodpecker’a i nakłada go na końcówki włosów bo działa regenerująco. Z wysoką i odstraszającą ceną idzie jednak wysoka jakość i dbałość o szczegóły, nie tylko w kwestii opakowania. Polecam przekonać się na własnej brodzie. Nie pożałujecie.

Link do strony, gdzie możecie zakupić olejek Woodpecker. Zapraszam również do odwiedzenia strony Barberto na facebooku.

IMG_8710

Jedna myśl na temat “Weirdy Beardy Beard Oil (Woodpecker) – recenzja

Dodaj komentarz