Site icon beardrust 2.0

Jobski Ginger Fox + American Dream – recenzja olejków do brody

Markę Jobski Cosmetics (dawniej Rudy Cosmetics) z pewnością kojarzycie jeśli choć trochę interesujecie się tematem olejków do brody i jej pielęgnacji. W ostatnim artykule rozmawialiśmy o serum do brody Champion i Golden Pheasant. Dziś skupimy się na dwóch nowościach w ofercie, czyli na olejkach – American Dream oraz Ginger Fox (stworzony we współpracy z Kiki Barber). Zapraszam do lektury.

American Dream olejek do brody

Opakowanie

Olejek American Dream nawiązuje swoją nazwą do starań twórcy marki – Radka Jobskiego – w walce o zwycięstwo w mistrzostwach na najlepszą brodę, które odbyły się w zeszłym roku w USA. Jobski zajął tam 3 miejsce. To też nawiązanie do spełniania swoich marzeń i życia tzw. amerykańskim snem. Buteleczka o pojemności 30 ml z pompką ozdobiona jest etykietą przedstawiającą Radka w swoim charakterystycznym stroju na ulicach Nowego Jorku. W tle amerykańska flaga i nazwa olejku. Na etykiecie znajdują się również informacje o składzie i sposobie użycia.

Zapach i skład

Jedną z najbardziej charakterystycznych cech produktów Jobski są niewątpliwie kompozycje zapachowe. W tym przypadku mamy do czynienia z przepięknym zapachem szyprowym. Rozbijmy go na czynniki pierwsze:

Takie połączenie sprawia, że zapach jest niesamowicie świeży, odprężający i relaksujący. Muszę przyznać, że ze wszystkich kosmetyków Jobskiego ten siedzi mi najbardziej. Ostatnio nawet szukałem perfum o podobnych nutach ale nie znalazłem odpowiednika 1:1. Jeśli ktoś z was ma jakiś pomysł do piszcie śmiało! Zapach ten jest świetny na co dzień i każdą porę roku.

A w składzie mamy “starannie wyselekcjonowane oleje roślinne, które od wieków uchodzą za niezastąpione w pielęgnacji. To połączenie natury i tradycji, które zapewnia brodzie intensywne nawilżenie, elastyczność i zdrowy wygląd. Każda kropla to gwarancja, że zarost będzie zadbany, a skóra pod nim zregenerowana i chroniona.”

Działanie i efekty na brodzie

Mamy tu ponad 11 różnych olejów, które bardzo pozytywnie wpływają na kondycję brody i skóry. Po pierwsze olejki nawilżają skórę zapobiegając odparowywaniu zbyt dużej ilości wody ze skóry, chronią włosy przed wysuszeniem i uszkodzeniami. Wygładzają zarost i nadają blasku choć nie ma tu mowy o tłustym filmie. Oleje dobrze się wchłaniają. A do tego ten kapitalny zapach.

Olejek godny polecenia. Za 30 ml zapłacimy 79 zł. Złapcie swoje sztuki w sklepie dlabrodacza.pl, a z kodem beardrust otrzymacie 20% zniżki.


Ginger Fox olejek do brody

Opakowanie

Ginger Fox w luźnym ulicznym tłumaczeniu oznacza przystojnego rudowłosego mężczyznę. Nie martwcie się bo olejek mogą stosować też bruneci, blondyni, szatyni czy łysi. Ginger Fox oznacza też energię, pasję i witalność i tak można by opisać olejek i jego zapach ale od początku. Olej mieści się w szklanej buteleczce 30 ml z pompką. Ciemna etykieta przedstawia podobiznę Kiki Barber, która współpracowała przy tworzeniu olejku. Bardzo miły dla oka obrazek w stylu oldschoolowych barber shopów i dziewczyn pin-up.

Zapach i skład

Ginger Fox odznacza się mocniejszym i bardziej eleganckim zapachem. Zdecydowanie jest to cięższa nuta niż American Dream. Zapach określony jest jako dymna whiskey z czerwonymi owocami. A wygląda to tak:

Jeśli lubisz ciężkie aromaty whiskey i dymne nutki to olejek dla ciebie. Fajnie, że jest on przełamany owocami dodającymi fajnego twistu. Olejek idealny na chłodne dni, na jesień czy zimę.

W składzie podobne substancje co w American Dream z paroma różnicami:

Działanie i efekty na brodzie

Efekty na brodzie takie same jak w przypadku pierwszego olejku. Broda okiełznana, skóra przyjemnie nawilżona, włos zdrowy błyszczący. Brodę łatwo rozczesać, jest lśniąca i zadbana. Jednak przez mocniejszy zapach jest on dłużej wyczuwalny, czasami może nawet za mocno go czuć – wszystko zależy od dnia i nastroju. Bardziej wyjściowy i na okazje oraz zimne dni.

Olejek Ginger Fox kupisz za 79 zł w sklepie dlabrodacza.pl, a z kodem rabatowym beardrust 20% zniżki.

Podsumowanie

Po przetestowaniu dwóch pierwszych serum poprzeczka została zawieszona wysoko. Gdy pierwszy raz wziąłem do ręki Ginger Foxa i American Dream i powąchałem zapachy, wiedziałem że będzie dobrze. Olejki nie odstają jakością i działaniem od poprzedników. Są świadomie stworzone z najlepszych składników i mają bardzo przyjemne i długotrwałe zapachy. Najbardziej podoba mi się American Dream jako daily. Ginger Fox też niczego sobie ale bardziej okazjonalny i wytrawny jak dla mnie. Do tego wymierna cena. Jobski robi swoją robotę jak należy i idzie za tym fajna jakość. Życzę mu powodzenia z kolejnymi kosmetykami. Chętnie przetestuję nowe rzeczy. Serdecznie polecam sprawdzić oba olejki.

Exit mobile version