Marka Bliss to całkiem nowy gracz na pomadowym rynku bo powstała w zeszłym roku. Ja sam dowiedziałem się o niej dopiero niedawno. Póki co w ofercie znajdziemy 3 produkty do stylizacji włosów: Motion Cream, Motion Clay i Smooth Wax. I dziś właśnie o tych kosmetykach sobie opowiemy. Sprawdzimy czy ich pomady faktycznie są rozkoszą i szczęściem dla naszych fryzur. Zapraszam serdecznie!
BLISS Motion Clay

Bliss Motion Clay to matowa glinka do włosów o mocnym chwycie. Wg producenta zapewnia też odpowiednie nawilżenie włosów i dodaje tekstury. Polecana do włosów krótkich i średnich. Glinka mieści się w szklanym słoiku o pojemności 51g z minimalistyczną szarą etykietą, która zdradza nam skład kosmetyku, zapach i opis ogólny produktu. W składzie głównie oleje i woski oraz glinki (pełna rozpiska wraz z działaniem dostępna na stronie producenta). W konsystencji Motion Clay przypomina gęstą i zbitą masę w ziemistym kolorze – trochę jak kultowy Baxter Clay Pomade. Wybieranie i rozcieranie zachodzi z wyczuwalnym oporem. Zapach to świeża kompozycja cytrusów, wanilii i imbiru, która bardzo mi się podoba. Motion Clay aplikuje się naprawdę fajnie po wcześniejszym rozgrzaniu w dłoniach. Aplikacja i rozczesywanie z oporem ale bez szarpania włosów. Co do efektów, glinka Bliss zapewnia faktycznie dosyć mocny chwyt choć ten będzie się zmniejszał wraz z długością włosów. Fryzurę można w ciągu dnia poprawić czy przegarnąć ręką choć włosy zbijają się w grubsze pasma, a w dotyku są lekko szorstkie jakbyśmy spędzili dzień na plaży nad morzem (są gritty). Wykończenie na włosach jest matowe, nawet całkiem suche ale też bez przesadny (nie tak jak HDF Quicksand). Produkt zmywa się z włosów nieźle przy użyciu szamponu. Motion Clay sprawdzi się do krótkich teksturowanych fryzur i tych średnio długich. Generalnie fajny produkt, a do tego polski brand.

BLISS Motion Cream

Bliss Motion Cream to matowy krem do włosów o mocnym chwycie. Wg producenta zapewnia też odpowiednie nawilżenie włosów i dodaje tekstury. Patrząc na opis i wykres właściwości oraz skład to mniej więcej to samo co glinka tylko, że w bardziej kremowej formie. Motion Cream mieści się w szklanym słoiczku o pojemności 60g z minimalistyczną białą/brudno białą etykietą. Tutaj też multum informacji o produkcie. Skład jak mówiłem podobny do glinki, czyli głównie oleje i woski tylko w innych proporcjach i kolejności. Produkt jest biały, kremowy i wybiera się bez trudu. Rozprowadzanie w dłoniach bez problemu. Aplikacja na włosy bardzo gładka i przyjemna (zarówno na suche jak i wilgotne). Zapach kremu jest bardzo świeży, rześki, nieco słodki i kwaśny zarazem, a to za sprawą połączenia cytrusów, wanilii i imbiru. Motion Cream zapewnia ciut słabszy chwyt niż glinka choć nadal całkiem fajnie trzyma włosy w ryzach. Włosy są nieco luźniejsze, nie tak zbite w pasma i można je łatwiej modelować. Wykończenie matowe, podobnie suche i gritty co w glince. Zdecydowanie krem dodaje objętości i mocno teksturuje włosy. Polecany jest do fryzur średniej długości, choć na krótkich też da radę fajnie zmatowić i potargać fryzurę. Świetnie sprawdza się jako prestyler i tak najbardziej lubię go używać. Zmywanie podobnie jak w przypadku glinki – najlepiej schodzi szamponem.

BLISS Smooth Wax

Trzecia propozycja marki Bliss to wosk do włosów o matowym wykończeniu i mocnym chwycie. Producent dodaje, że pomada mocno teksturuje włosy i nie przetłuszcza. Smooth Wax mieści się w szklanym słoiczku o pojemności 51g z równie minimalistyczną etykietą jak pozostałe kosmetyki. Z czarnej naklejki wyczytamy skład, nuty zapachowe, opis produktu oraz sposób użycia. Zapach w tym wypadku inny niż reszty. Mamy tu połączenie nut pomarańczowych z wanilią i boronią. Najmniej przypadł mi do gustu, wydaje się być ciut kwaśny. W składzie dużo olejów, wosków i glinek. Konsystencja woskowej glinki, wybiera się dobrze, rozciera raczej normalnie bez większego oporu. Aplikacja na włosy bardzo przyzwoita ze sporadycznym pociągnięciem (szczególnie kiedy włosy są suche, zniszczone). Przy zdrowym włosie wchodzi gładko i równie gładko się czesze, choć przy dużej ilości trochę stawia opór grzebieniowy i ciągnie włosy. Proponuję zaczynać od mniejszych ilości. Co do efektów, zapewnia faktycznie mocny chwyt na włosach krótszych i średni na dłuższych. Wykończenie z naturalnym połyskiem, zdrowego włosa, bez przetłuszczania, czasem daje suchy mat/szampon. Zależy od dnia i kondycji włosa. Zmywa się całkiem dobrze jak na wosk. Smooth Wax zapewnia też trochę objętości i zbija włos w grubsze pasma.

Podsumowanie
Krótko podsumowując markę Bliss, pierwszy kontakt z produktami oceniam pozytywnie. Słoiczki i etykiety schludne i czytelne. Fajne, zdrowe składy kosmetyków i naturalne świeże zapachy. Efekty na włosach bardzo satysfakcjonujące, wykończenie głównie matowe z fajnym chwytem. Włosy są plastyczne i dobrze się układają. Wyglądają zdrowo i można je swobodnie czesać. Produkty są w miarę uniwersalne sprawdzą się raczej przy każdej długości włosów. Wpadnijcie po swoje blissy do secocosmetics.com, a z kodem rabatowym BRUST20 macie 20% zniżki, warto skorzystać.



