Nazbierało się znowu trochę pustych opakowań po kosmetykach, więc zapraszam na szybki przegląd tego co ostatnio wyzerowałem. Krótko, zwięźle i na temat bez owijania w bawełnę. W tym denku znajdziesz marki takie jak: Cyrulicy, Zew for men, LaQ, Cien, Groomen, By Elementum, VisPlantis oraz American Crew.
By Elementum Ether Hybrid Matte Clay
Tu nie będę za dużo pisał bo wszystko tak właściwie zawarłem w pełnej recenzji tego kosmetyku. Zużyłem już co najmniej 2 puszki więc moja opinia potwierdzona jest długim użytkowaniem na swoich włosach i na klientach salonu, w którym pracuję. Zapraszam do oglądania!
Cien żel pod prysznic Ukojenie (odżywienie i regeneracja)

Zaczniemy budżetowo bo od żelu pod prysznic marki Cien. To popularna marka własna sieci sklepów… Lidl. Dokładnie tak, żel ten nabyłem w markecie i szczerze mówiąc zużyłem już chyba kilka butelek tego specyfiku. Czasem gdy kończył mi się testowany żel jakiejś topowej lub bardziej znanej marki, a potrzebowałem coś na szybko kupić, wybierałem Cien. Ten żel to nieco mętna żelowa substancja, która w 96% składa się ze składników naturalnych. Jak na tani żel pod prysznic o pojemności aż 400 ml i śmiesznej cenie ok 7 zł (sic!) w składzie nie ma żadnych SLSów itp. Mamy za to wodę, glicerynę, delikatne środki myjące, wyciąg z korzenia rabarbaru ogrodowego, witaminę E, wyciąg z kwiatu lotosu, olejek arganowy czy ekstrakt z kwiatu róży. Dopiero potem jest trochę alkoholu i inne typowe składniki takie jak citric acid itd. Czaicie to? 400 ml, 7 zł i 96% naturalnego składu? Do tego kosmetyk ma super zapach, świeży, kwiatowy, nieco ciepły. Świetnie myje ciało i zostawia skórę nawilżoną. Butelka zwyczajna plastikowa bez cudacznych grafik ale w tej cenie po co to komu. Śmiało polecam jeśli nie chcecie przepłacać za kosmetyki lub akurat potrzebujecie czegoś na szybko. Poza żelem UKOJENIE jest jeszcze UJĘDRNIENIE – też spoko.
LaQ żel pod prysznic 8w1 Kawał Byka

Marka LaQ to polska firma produkująca kosmetyki “z jajem”. Znani są z humorystycznych i prześmiewczych nazw i etykiet na produktach. Kawał Byka to żel pod prysznic 8w1 dla facetów z jajami, który nie odmładza, nie wygładza skóry, nie robi masy – po prostu myje. Przyznam szczerze, że właśnie ta zabawna otoczka zachęciła mnie do zakupu tego żelu. Produkt jest przezroczysty o żelowej konsystencji. W składzie 97% naturalnych składników plus jest to produkt wegański za co ogromny szacun. W butelce z pompką jest go 500 ml, czyli sporo. Zapach nieco bardziej złożony niż ww Cien bo mamy tu nuty zapachowe takie jak:
- głowy: czarny pieprz, drzewo cedrowe, piment, bergamotka
- serca: lawenda, goździk, paczula, werbena
- podstawy: drzewo cedrowe, drzewo gwajakowe, kadzidło, fasola tonka, ambra
Także żel pachnie naprawdę przyjemnie ale… Nie byłem z niego aż tak bardzo zadowolony jak z Ciena ponieważ wg mnie nie pienił się tak dobrze jak tego oczekiwałem i nie był aż tak wydajny. I teraz surprise, surprise bo w składzie ma podobne substancje co Cien: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Coco-Glucoside. Sęk w tym, że substancje te wymienione są miejscami więc jednych jest mniej, a innych więcej. I dlatego bardziej wydajny wydaje mi się Cien. Nie mówię, że LaQ jest zły ale tu mamy 500 ml za ok 22 zł, a tam 400 ml za niecałe 7 xD (pewnie się czepiam ale coż). Z pewnością jeszcze kiedyś spróbuję inne kosmetyki LaQ ale chyba spodziewałem się większego wow.
Szampon American Crew Boost Pre-Styling Cleanser
O tym gagatku już kiedyś pisałem i nagrywałem film, więc od razu odsyłam tutaj:
Antyperspirant so!flow by VisPlantis

Jak wiecie bądź nie, do tej pory moim ulubionym antyperspirantem był Zew for men w zielonej tubce. W sumie nadal jest ale kiedy ów deo mi się skończył musiałem szybko sięgnąć po coś zastępczego i wtedy w oko wpadł mi so!flow od marki VisPlantis (używam od nich teraz odżywkę i jest spoko ale o tym później). W sumie zużyłem już 2 sztuki – jedną z aloesem, drugą z ekstraktem z tabaki. Są to antyperspiranty w kulce o pojemności 50 ml. Jeden pachnie grejpfrutem i drzewem sandałowym, a drugi limonką i rozmarynem. To co jest w nich fajne to fakt, że skutecznie chronią przed potem, nie podrażniają skóry, nie powodują odparzeń oraz nie zostawiają białych śladów na czarnych ubraniach ani żółtych na białych. Cena za sztukę to 15 zł z tego co pamiętam, a w dwupaku ok 30 zł. Złapiecie je np. w Rossmannie. Polecam. To tyle.
Zew for men Essential żel pod prysznic

Będąc przy marce Zew for men muszę wspomnieć o ostatnim żelu pod prysznic, który testowałem. Otóż jest to proteinowy specyfik z linii Essential. Żel zamknięty jest w solidnej aluminiowej butelce z pompką o pojemności 400 ml. Produkt jest transparentny o przyjemnej nieco wodnistej konsystencji i delikatnym oraz przyjemnym zapachu, którego jednak nie potrafię opisać. W składzie 96% naturalnych składników, wegańskich, nie testowanych na zwierzętach oraz bez SLS, parabenów itd. W środku dobroczynne hydrolizowane białko kukurydzy, pszenicy i soi w akompaniamencie aminokwasów, argininy i witaminy E. Żel fajnie myje, dobrze się pieni mimo braku mocnych środków “piorących”, przyjemnie koi skórę i dogłębnie ją nawilża. Bardzo przyjemny kosmetyk o zaawansowanej formule choć nie tani bo kosztuje ponad 40 zł w promocji (Zew ostatnio nieco podniósł ceny). Jednak idzie za tym pewna jakość i zaufanie do marki także polecam jeśli macie więcej sianka i chcecie kosmetyk z górnej póły. A butelkę w sumie szkoda wyrzucać, więc można ją jakoś wykorzystać 🙂
Żel pod prysznic Cyrulicy Sailor Body Wash

Przechodzimy do marki Cyrulicy, czyli jednej z najbardziej prężnie rozwijających się polskich manufaktur kosmetyków dla mężczyzn w Polsce. Cyrulicy mają już kilka linii zapachowych, masę produktów zarówno do brody, ciała, twarzy, włosów, perfumy, kremy i wiele więcej. Dziś słów kilka o żelu pod prysznic z linii Sailor, o zapachu wzburzonego morza. Żelik jest gęstawy w żółtym kolorze. Buteleczka prosta plastikowa o pojemności 300 ml z zajawkowymi grafikami w stylu oldschoolowych tatuaży jakie nosili kiedyś ludzie morza – rybacy, marynarze, piraci i kapitanowie statków. Jest kolorowo ale zarazem minimalistycznie. Podoba się dla mnie. Żel ma mocny zapach morski, na który składają się nuty:
- górne nuty: lawenda, galbanum, nuty morskie
- środkowe nuty: kolendra, werbena cytrynowa, ozon
- dolne nuty: białe piżmo, ambra, mech dębowy
W składzie mamy delikatne substancje myjące, hydrolat lawendowy, pantenol, niacynamid, alantoine, wodę morską i ekstrakt z alg czerwonych. Jak zawsze ambitnie i bez kompromisów. Także body wash robi super robotę, fajnie myje i nawilża. Zapach nie jest moim ulubionym od Cyrulików. Raczej ciężko zrobić morski zapach, który nie kojarzy się z odświeżaczem powietrza ale na pewno ma on swoich fanów. Ja zaś uwielbiam linię Cherry Bomb <3 Za butelkę 300 ml zapłacimy niecałe 50 zł.

Żel pod prysznic Groomen Wind

Pamiętam jak dziś kiedy marka Groomen wjechała na polski rynek. Zaskoczyli wszystkich fajną jakością i niską ceną. Przez te lata marka ugruntowała swoją pozycję na rynku i ma za sobą kilka spójnych linii zapachowych odnoszących się do żywiołów. Dziś na tapet wziąłem żel pod prysznic z serii Wind. To 300 ml żelowego produktu o zapachu… wolności. Wind to połączenie świeżego i chłodnego anyżu z rozgrzewającą żywicą, suszonymi owocami i dymną nutką. Wszystko sprawia, że zapach jest mega odświeżający i powodujący dreszcze przyjemności podczas kąpieli. Serio jest grubo! Etykieta w stylu Groomena od wielu lat, klasyczna już, fajne kontrasty, dobrze to wygląda. W składzie sole potasowe delikatnie myjące, pantenol głęboki nawilżacz oraz kojąca alantoina. Jest miło i naturalnie, a to za ceną 39 zł za 300 ml. Fajny balans jakości i ceny. Polecam ciepło. Chętnie odświeżę sobie kosmetyki tej manufaktury z trójmiasta.
Szampon do włosów Groomen Wind

To zestawienie denka kończymy również z marką Groomen. Tym razem kompatybilny szampon do włosów z linii Wind. Zapach oczywiście ten sam świeży, relaksujący i podniecający. Etykietka bazuje na odwrotnych kolorach jak żelu pod prysznic. W składzie delikatne substancje myjące na bazie oleju kokosowego, nawilżająca gliceryna, pantenol i kojąca alantoina. Do tego wzmacniający sok z aloesu. Szampon polecany do codziennej pielęgnacji i każdego rodzaju włosów. Butla 300 ml za 39 zł również. Fajnie się pieni i dobrze myje włosy. Znów spoko balans między jakością i ceną. Leci polecajka.
To tyle w tym “odcinku”. A wy co tam ostatnio wyzerowaliście? Dajcie znać w komentarzu. Podzielcie się swoimi denkami.