Nazbierało się znów pustych opakowań, więc lecimy z kolejnym denkiem. Tym razem, jak w tytule będzie trochę wszystkiego zarówno z produktów dostępnych w drogeriach jak i tych bardziej premium i barberskich marek. Zapraszam!
Yope – naturalny żel pod prysznic (czereśnia i mandarynka)

Yope to polska marka tworząca kosmetyki do pielęgnacji ciała i włosów zarówno dla mężczyzn i kobiet. Dziś słów kilka o bardzo przyjemnych żelach pod prysznic. Zdarza mi się, że czasami szukam nieco tańszej alternatywy dla kosmetyków i wtedy pojawiam się w drogeriach. Moją uwagę w tamtym czasie przykuły produkty Yope. Skusiły mnie bardzo przyjemne zapachy (wy też tak macie, że wąchacie zawartość buteleczek w sklepie?) czereśni i mandarynki. Lubię podczas kąpieli czuć zapach soczystych owoców. Zarówno żel mandarynka/malina jak i czereśnia/mleczko migdałowe to naturalne w 96 i 98% żele do mycia ciała. Dostępne są w plastikowych butelkach o pojemności 400 ml z dozownikiem (pompką). Etykiety są przyjemne dla oka i ładne. To co również mnie przekonało do zakupu to fakt, iż kosmetyki są wegańskie i nie testowane na zwierzętach.

Oba żele mają bogate składy i mnóstwo fajnych ekstraktów, które dbają o naszą skórę np. ekstrakt z czereśni (rewitalizuje), mleko migdałowe (wygładza), miód z tapioki (chroni), gliceryna i inulina (nawilża), ekstrakt z malin i mandarynki (łagodzi). Żele są przezroczyste i mają przyjemną konsystencję. Dobrze się pienią i super myją skórę roztaczając swój owocowy zapach. Ceny wahają się między 15-20 zł za 400 ml produktu. Polecam wypróbować!

Masveri Anti Hair Loss & Volume Up Shampoo (Sweet Wood)
O tym szamponie Masveri już kiedyś pisałem. Teraz po prostu wyszedł on w nowej wersji zapachowej więc ją postaram się skomentować, a resztę wnikliwej analizy tego szamponu przeczytacie tutaj na blogu. Tak więc zapach Sweet Wood. Czym się charakteryzuje? Otóż mamy tu połączenie nut zapachowych cytrusów i aromat korzenny. Sam zapach jest bardzo przyjemny i dodaje porannemu myciu głowy nastrojowego klimatu. Od samego początku Masveri umiało w zapachy i to się nie zmieniło. Cena za butelkę z pompką o pojemności 250 ml to wydatek ok 25-30 zł.
Reuzel Severed Head Pomade x Liquid Death
Pomada Reuzela, która trochę obudziła mnie ponownie na ten brand. Bardzo fajne collabo, spoko działanie i zapach. A więcej w filmie:
Szampon do brody Cyrulicy Rogue
O szamponie do pielęgnacji brody z serii zapachowej Rogue pisałem już kiedyś o tutaj. Zapraszam do lekturki.
Masło do brody Brodaty Ślązak (Forest Fruit)

Brodaty Ślązak to polska marka kosmetyków głównie do pielęgnacji brody prowadzona przez Marka (z którym znamy się osobiście i kupujemy do salonu jego masełka). Miałem okazje testować jego produkty już wielokrotnie ale jakoś nigdy nie było czasu żeby coś o nich naskrobać. Dziś przy okazji kolejnego denka chciałem napisać kilka słów o przekozackim kosmetyku jakim jest masło do brody. To coś z pogranicza olejku i balsamu bowiem konsystencją przypomina balsam/masło, a po roztarciu zachowuje się jak olejek. Zapachów jest kilka – moim ulubionym jest Forest Fruit czyli owoce leśne. Słoiczki są szklane o pojemności 60 ml. Etykiety kolorowe – moja sztuka ma akurat czerwoną. Jest tu logo marki i sporo info o maśle. Forest Fruit pachnie jak mieszanka owoców leśnych ale na pierwszy węch nosa wyczuwam głównie poziomkę. Zapach jest mega przyjemny i aż do zjedzenia. Co do składy mamy tu sporo dobroczynnych substancji, które nawilżą skórę pod brodą i wygładzą włosy na brodzie i zabezpieczą je. Chwyt masła jest raczej niski ale właściwości odżywcze bogate. A wiem to stąd, bo za produkcję odpowiedzialny jest nie kto inny jak Fabian z By Elementum a jak wiemy to topowy polski brand, ciągle udowadniający, że znają się na produkcji kosmetyków naturalnych jak mało kto. Masełko to wydatek ok 85 zł. Osobiście polecam w opór!

Odżywki do włosów Pan Drwal (Hair Conditioner + Docent Trichology Line)

Marki Pan Drwal przedstawiać nie trzeba. Produkują chyba wszystko czego może potrzebować współczesny facet w kwestii kosmetyków. W ostatnim czasie zużyłem dwa opakowania odżywek. Jedna pochodzi z klasycznej linii Pana Drwala, a druga z linii trychologicznej – Docent. Zacznijmy od tej podstawowej. Butelka z pompką 250 ml i nową szatą graficzną od Pawła Swańskiego. Piękna zielona etykieta, fajne grafiki, szczegółowy opis produktu. Odżywka do stosowania na co dzień, która odżywia, nawilża, uelastycznia i ułatwia rozczesywanie włosów. W składzie same naturalne surowce, w 100% wegańskie: oleje jojoba i arganowy plus liczne ekstrakty roślinne (rozmaryn, rumianek, arnika, jasnota, szałwia, pączki sosny, rukiew wodna, łopian, skórka cytrynu, bluszcz, nagietek, nasturcja). Konsystencja typowo kremowa, produkt biały o przyjemnym zapachu, na który składają się akordy kwiatowo-kolońskie, uzupełnione nutą ozonu i białej ambry. Koszt to 69 zł. Nie mało, nie dużo – oceńcie sami. Wiadomo jednak, że PD to pewna jakość.

Drugą odżywką jest Docent, czyli specjalistyczna linia do pielęgnacji włosów. Buteleczka podobna, pojemność 250 ml, również z funkcjonalną pompką. Etykietka przepiękna z błyszczącymi grafikami. Zapach to połączenie nut drzewnych (cedr, sandałowiec) i cytrusowych, uzupełnionych akordem skórzanym. Skład również topka, 100% naturalny wegański. Odżywka wykazuje silne działanie odbudowujące łuskę włosa. W składzie oleje jojoba i arganowy, które wygładzają włosy, nadają blask i tworzą delikatną barierę ochronną. Ekstrakt z mirtu anyżowego posiada silne działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne, jak również reguluje pracę gruczołów łojowych, działa tonizująco na skórę głowy. Za ten produkt zapłacimy 79 zł. Osobiście nie zauważyłem jakiejś wyjątkowej różnicy między klasyczną odżywkę PD a tą także, której nie wybierzesz będziesz zadowolony.
Kojące serum do włosów i skóry głowy Pan Drwal Docent

Pozostajemy z marką Pan Drwal i linią Docent. Teraz słów kilka o produkcie, który używałem chyba pierwszy raz w życiu. Kiedyś miałem już styczność z serum do włosów i głowy ale to ostatnie marki Papillon po pierwszym użyciu strasznie mnie uczuliło i musiałem zaprzestać użytkowania. Pan Drwal natomiast stworzył kosmetyk, który nie wywołał u mnie takiej reakcji, a wręcz przeciwnie – zadziałał bardzo pozytywnie. Serum mieści się w buteleczce 100 ml z fajną fioletową, tożsamą z resztą linii Docent, etykietą. Kosmetyk aplikujemy na umytą głowę, spsikując i wmasowując w skórę. Serum ma za zadanie łagodzić stany zapalne i zaczerwienienia, przywrócić równowagę przetłuszczającej się skórze i zwalczyć łupież. Niespecjalnie cierpię na którąkolwiek z tych dolegliwości. Może czasem pojawi się u mnie sucha skóra ale mam wrażenie, że używając serum moja skóra była jakby bardziej wyciszona, nic mnie nie swędziało, a suchość zniknęła (mimo, że w składzie jest alko). Czasem nawet używałem Docenta jako pre pod produkty do stylizacji bowiem daje lekki chwyt na włosach. Zapach wg producenta to połączenie mięty, eukaliptusa i szałwii ale wyczuwalny jest też alkohol. Cena za butleczynę 100 ml to 95 zł.
Żel do mycia twarzy Cyrulicy Burboneska

Powoli zbieram materiał i przygotowuję się do większego tekstu o pielęgnacji twarzy z marką Cyrulicy ale póki co słów kilka o jednej z nowości w linii Burboneska, czyli żel do mycia twarzy. Jestem bardzo zadowolony z kosmetyków do twarzy od Cyrulików. I mimo, że ta linia zapachowa nie jest moją ulubioną to sam kosmetyk jest świetny. Żel mieści się w podłużnej butelce 110 ml z bogato zdobioną etykietą charakterystyczną dla linii Burboneska. Dozowanie produktu za pomocą pompki to zawsze dobra opcja. Sam, żel ma fajną delikatną konsystencję i przyjemne działanie. W składzie m. in. energen, inulina, ferment z owsa, marsturizer, rozmaryn, betaina i olej z pestek dyni. Żel oczyszcza skórę, nawilża i redukuje oznaki zmęczenia. Zapach to połączenie kawy i whisky, więc jak ktoś lubi mocniejsze klimaty to mu się spodoba. Cena za 110 ml to 59 zł. Czasem używam go nawet jako szamponu do brody.

Mydło do rąk i ciała Bullfrog

Kiedyś dostałem na testy małe buteleczki kosmetyków marki Bullfrog. Ta włoska marka to pewna jakość, super działanie i świetne kompozycje zapachowe. Bullfrog nie jest tani (ten maluszek kosztuje 45 zł) ale jak ktoś chce używać naprawdę top kosmetyków to może śmiało po nie sięgać. Tu mamy akurat mydło do ciała i rąk. Produkt ma fajną etykietkę choć to tylko travel size. W składzie dużo dobrego, już na drugim miejscu gliceryna, która nawilża. Poza tym ekstrakt z aframonu afrykańskiego, żeń-szeń, wyciąg z ziaren kawy itd. Mydło działa… jak mydło, dobrze myje i pozostawia skórę gładką. Główną rolę gra tu jednak zapach, który jest świeży z nutami wetiwery i grejpfruta, przechodzących po czasie w zielone nuty rabarbaru. Jest obłędny ale to jednak tylko mydło. Zdecydowanie bardziej opłaca się wziąć 500 ml za trochę ponad 100 zł. Można też coś urwać z kodem rabatowym (beardrust). Raz na jakiś czas można sobie pozwolić, a co. Dla tego zapachu <3
tołpa. żel do mycia twarzy z zieloną herbatą

tołpa. to polska marka często spotykana w drogeriach. Kiedyś używałem już kosmetyków z tołpy (na pewno kremu pod oczy). To fajny budżetowy brand. Jeśli nie chcesz wydawać srogiej kasy na kosmetyki ale jednak zależy Ci na pielęgnacji to ta marka łączy dobrą cenę z fajną jakością. Żel, o którym mowa jest przezroczysty, odznacza się zapachem zielonej herbaty i chyba cytrusów. Fajnie zmywa nieczystości i pozostawia uczucie świeżości na skórze. Posiada 97% składników naturalnych. Opakowanie raczej zwykłe, plastikowe (ale eko) o pojemności 195 ml. Etykieta minimalistyczna, schludna. Fajnie, że żel jest w 100% wegański. No i nie ma tu mikroplastików. Generalnie fajny żel, dobrze myje i nawilża. Cena to trochę ponad 20 zł.
Pomada do włosów By Elementum Caeli

O pomadzie Caeli od By Elementum za dużo rozwodził się nie będę tutaj bo jest już recenzja na moim kanale YouTube, więc zapraszam do niej. Jedyne co się zmieniło w porównaniu do poprzedniej wersji to oczywiście opakowanie, które teraz jest aluminiową puchą z przekozacką grafiką z okiem (a nie szklane). Zmianie uległ też zapach, który moim zdaniem jest o niebo lepszy (nuty ozonowe mieszają się z ciepłem drzewa sandałowego). Caeli to jedna z fajniejszych pomad matowych, które używałem. Krótko.