Z marką JRL miałem już styczność kilka lat temu kiedy to na rynku pojawia się maszynka o diamentowym kształcie a mianowicie FF 2020C. W tamtym czasie nie do końca pasował mi jej kształt bowiem byłem przyzwyczajony do ergonomii Wahl Magic Clip. Dodatkowo przeszkadzał mi wystający element pod spodem, który bardzo irytował i niewygodnie trzymało mi się sprzęt podczas strzyżenia. Co więcej, maszynki były mocno awaryjne, grzały się, w trymerach pękały elementy ostrza co na długi czas zraziło mnie do tej marki. Ostatnio wpadł w moje ręce nowy JRL FF 2020C-B Onyx, który wprowadza trochę zmian. Czy są to zmiany na lepsze? Zapraszam do recenzji.
Unboxing – co w pudełku?
Maszynka przychodzi do nas w solidnym kartonowym pudełku. Na opakowaniu znajdziemy wszystkie najważniejsze informacje o sprzęcie. W środku nowy JRL Onyx, stacja dokująca, 10 nasadek dystansowych, ładowarka, śrubokręt, olejek i szczoteczka do czyszczenia oraz przyrząd do ustawiania ostrza.


Wygląd maszynki JRL ONYX
JRL Onyx nie zmienił swojej bryły w porównaniu z poprzednim modelem. Nadal mamy tutaj smukły diamentowy kształt z tą różnicą, że cała maszynka jest po prostu czarna (włącznie z ostrzami). Górna część maszynki z podświetlanym logo pozostała w czarnym macie. Dolny element jest czarny ale nie został pokryty lustrzaną powłoką jak w poprzednim modelu przez co nie wytrze się tak jak to miało miejsce w 2020C. Poprawiono też dolną część maszynki przez co irytująca wypustka pod spodem już nie denerwuje bo poprzedza ją fajna wklęsłość na palce. Dodatkowo przez środek przebiega podłużny plastikowy element sprawiający że maszynka przypomina hełm mandalorianina. W dolnej części ukryto też wyświetlacz pokazujący ile czasu zostało do rozładowania baterii. Maszynka wyposażona jest w stalową stopę i tytanowe ostrze. I to chyba tyle jeśli chodzi o wygląd. Nowy JRL wygląda elegancko i premium.


Parametry techniczne
Nie będę wymieniał tutaj całej specyfikacji technicznej bo ta dostępna jest w Internecie ale skupię się na paru ważnych informacjach. Po pierwsze bateria litowo-jonowa i czas pracy max 5h czyli godzinę dłużej niż poprzednik. Czas ładowania od 2,5 do 5 h w zależności od trybu jaki wybierzemy ze stacji dokującej (Fast Charge lub Reset IQ – ten drugi wydłuża żywotność baterii). Dwa tryby pracy/biegi silnika – 6000 ob/min lub 7,500 ob/min (o 300 ob/min więcej względem poprzednika). Stopa wykonana ze stali nierdzewnej z tytanowym ostrzem i technologią Cool Blade, która zapobiega przegrzewaniu się ostrza. 5 stopniowa precyzyjna dźwignia która zapewnia pewne cięcie na odpowiednią długość, technologia Smart Clip, która zwiększa moc silnika przy napotkanym oporze, wyświetlacz, który informuje o stanie baterii w formie pozostałego czasu, ikonka ładowania gdy koniecznie jest podłączenie maszynki, ikonka oleju kiedy ostrza wymagają konserwacji. Zakres cięcia od 0,5 do 3,5 mm plus nasadki do max 25 mm. Także jest tu parę bajerów. No dobrze ale jak to się przekłada na samą pracę.

Wrażenia z pracy
Początkowe wrażenie tandetnej plastikowej zabawki z poprzedniego modelu zostało zatarte. Nowy JRL Onyx robi bardzo dobre wrażenie. Dobrze leży w dłoni, fajnie się trzyma i wydaje się być odpowiednio zbalansowany. Jest lekki, waga to tylko ok 375 g wiec nawet po cały dniu obcinania ręka nie jest zmęczona. Zazwyczaj wolę cięższe sprzęty ale JRL chyba będzie wyjątkiem. Maszynka jest bardzo cicha, chyba najcichsza jaką do tej pory miałem. Pracuję na niej już miesiąc i mam nadzieję, że tak już pozostanie. Silnik pracuje równo w obu trybach i radzi sobie świetnie z różnymi rodzajami włosów i brody. Ostrza są bardzo ostre choć nie najostrzejsze z jakimi się spotkałem. Ładnie zbierają włosy czy to przy cieniowaniu (również z nasadkami) czy pracy na grzebieniu. Dźwignia jest precyzyjna i fajnie klika, bardzo intuicyjna. Bateria jest potężna. W pełnym naładowaniu obcinam maszynką spokojnie 2 dni. Ładuję dopiero na 3ci dzień. Przydatne i czytelne są też informacje na wyświetlaczu (nawet o potrzebie naoliwienia ostrzy) choć wolałbym info o procentowym stanie naładowania baterii niż tym czasowym. Fajnie, że przy rozładowywaniu się sprzętu logo miga na czerwono a podczas ładowania na zielono. Onyxem pracuje się bardzo miło i sprawnie. Jest to maszynka której można zaufać. Chciałbym się do czegoś doczepić ale większość jeśli nie wszystkie bolączki z poprzedniego modelu została wyeliminowane. Jedyna rzecz, która jest trochę nietrafiona moim zdaniem ale to w białej wersji to jasne cyfry wyświetlacza na białej obudowie – po prostu giną i ich nie widać. Więc polecam wybierać wersję czarną.

Podsumowanie
Cena nowego JRL jest wyższa niż poprzednika ale i tak w miarę sensowna przy innych markach. Za czarnego Onyxa zapłacimy w tym momencie 690 zł w sklepie ebarbershop.pl, z którego właśnie mam swój egzemplarz. Uważam, że sprzęt jest wart swojej ceny i ma fajny stosunek ceny do jakości i możliwości jakie oferuje. Polecam z czystym serduchem.