Uppercut Deluxe to marka, która wzbudza u mnie skrajne emocje. Z jednej strony mają kozacki branding i umieją w marketing jak mało kto. Mają świetne grafiki, zajawkowe reklamówki wpisujące się w kulturę skateboardingu, która jest bardzo bliska mojemu sercu. Z drugiej strony moje wcześniejsze doświadczenia z ich kosmetykami nie zawsze były pozytywne – matowe pasty były suche, ciągnęły włosy, glinkę ledwo można było wybrać z pudełka, nie mówiąc już o nakładaniu czy zmywaniu z włosów. Pokładałem duże nadzieje widząc ich nowy produkt Texture Cream. Jesteście ciekawi jak wypadł w moich testach? Jeśli tak to zapraszam do lektury!
Texture Cream – opakowanie, wygląd, zapach, skład

Nowa pasta teksturująca od UD znajduje się w klasycznej aluminiowej puszcze o pojemności 100 g z charakterystycznymi postaciami bokserów na wieczku. Na opakowaniu multum informacji o produkcie np. że jest to pasta z naturalnym wykończeniem i elastycznych chwytem na bazie wody. Jest tu też skład, instrukcja użycia itd. Kolor przypisany do tego kosmetyku to pomarańczowy i uwidacznia się na krawędzi wieka. Sama pasta jest biała, bardzo kremowa. Jej wybieranie to bułka z masłem, rozprowadza się bez cienia oporu. Zapach określiłbym jako przyjemny kosmetyczny choć producent określa go jako leather shadow, czyli taka skórzana nuta w tle i w sumie jak o tym pomyśleć to może i faktycznie. W każdym razie zapach delikatny, męski, nie jest nachalny – moim zdaniem na plus. W składzie woda plus mieszanka wosków i glinek.


Texture Cream – aplikacja i efekty na włosach

Teksturujący krem od UD dzięki swojej kremowej formie aplikuje się na włosy bardzo przyjemnie i gładko zarówno jako prestyler jak i produkt końcowy. Ostatnio często kombinuję z wodnymi pastami i pomadami sprawdzając je pod kontem działania jako prestylery. Texture Cream od UD się do tego nadaje. Fajnie wchodzi w wilgotne włosy, super się suszy, nadaje elastyczny chwyt 6/10, który umożliwia poprawianie włosów w ciągu dnia. Wykończenie jest naturalnie matowe (połysk na poziomie 3/10), produkt nie skleja włosów, dodaje im charakteru, objętości. Wygląda na włosach bardzo dyskretnie i naturalnie.
Przy opcji drugiej czyli jako produkt finalny nakładany już na suche włosy otrzymujemy trochę więcej chwytu i tekstury ale nadal jest tu fajne matowe wykończenie, możliwość restylizacji i taki przyjemny naturalny luz na głowie. Włosy są miękkie, nie są przesuszone, posklejane. Pasta zmywa się praktycznie samą wodą bez jakiegokolwiek problemu. Idealnie nada się do każdego rodzaju włosów i fryzur luźniejszych typu crop, quiff, middle part, mullet itd. Wszędzie tam gdzie zależy nam na objętości, teksturze, lekkim chwycie i takim luźnym vibie.

Podsumowanie
Muszę przyznać, że od samego początku polubiłem się z tym produktem. Używam go na co dzień w domu i w pracy. Podoba mi się jego lekka konsystencja i formuła. Fajnie współpracuje z różnym włosami, jest łatwy w użyciu, plastyczny i zapewnia efekty takie jak deklaruje producent zarówno w trybie pre jak i post. Tym razem nie mam się do czego przyczepić bo UP odwalił kawał solidnej roboty. Jeśli lubicie luz na bani polecam. A swoją puchę w cenie 68 zł możecie złapać w sklepie ebarbershop.pl. A jeśli chcecie zobaczyć produkt w akcji odpalcie film na YouTube. Pozdrowionka!