Giubra Zerocut Puma – najlepszy budżetowy trymer do salonu?

Jako fryzjer męski/barber uwielbiam testować nowe sprzęty w salonie. Domyślam się, że wielu moim kolegów z branży też jest jak ja trochę takim barberskim gadżeciarzem. Nie oszukujmy się panowie, lubimy to. Dziś przychodzę do was z ciekawym materiałem, w którym główną rolę gra trymer do włosów i brody włoskiej marki o zabawnej nazwie Giubra. Trymer ten nosi imię Zerocut Puma. Sprawdźmy zatem czy faktycznie jest takim kocurem jak nazwa wskazuje.

Co w pudełku?

Trymer Zerocut Puma zapakowany jest w solidne kartonowe pudełko w kolorach czarnym i pomarańczowym. Z opakowania możemy dowiedzieć się prawie wszystkiego na temat sprzętu, o którym dziś mówimy, ale o tym za chwilę. Po zdjęciu górnej pokrywy w środku znajdziemy trymer z nakładką zabezpieczającą ostrze, szczoteczkę do usuwania włosów, olejek do konserwacji ostrzy, ładowarkę sieciową, instrukcję obsługi z kartą gwarancyjną oraz nasadki dystansowe 3, 2 i 1 mm. To fajny dodatek, a nie każdy producent dorzuca je do trymera.

Wygląd i dane techniczne trymera

Giubra Zerocut Puma to bardzo mały i zgrabny trymer. Ma zaledwie 15 cm długości i 3,5 cm szerokości. Wykonany jest z tworzywa sztucznego. Dominującym kolorem jest czarny, a wstawki boczne są złote lub pomarańczowe jak w moim modelu. Mimo, że trymer wykonany jest z plastiku, jest to tworzywo dobrej jakości, ładnie spasowane, gdzie nic nie skrzypi ani nie lata. W centrum trymera znajduje się przycisk włącz/wyłącz otoczony ramką korespondującą kolorem z panelami bocznymi. Przycisk jest akurat pod kciukiem, więc obsługa jest bardzo intuicyjna. Poniżej przycisku on/off zainstalowano 5 ledowych diod informujących nas o stanie naładowania baterii (naładowana w pełni świeci się na zielono). Święcą się one na niebiesko, a wraz z rozładowywaniem się baterii świeci się coraz mniej pasków, a ostatni czerwony informuje o potrzebie naładowania sprzętu. Akumulator jest litowo-jonowy. Czas pracy Giubry to ok 90 min, a ładowania ok 60 min. No i przechodzimy do najważniejszej części trymera czyli ostrzy. Głowica tnąca jest odsłonięta jak ma to miejsce w trymerach typu skeleton. Dzięki temu mamy możliwość jeszcze lepiej docierać do trudno dostępnych miejsc podczas strzyżenia włosów czy brody. Stopa o szerokości 40 mm jak i ostrze są metalowe. Moc trymera to 10 W.

Pierwsze wrażenia i praca z trymerem

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem trymer pomyślałem, że będzie to bardziej plastikowa zabawka do podcinania brody w domu niż sprzęt na użytek salonowy. Trymer jest niewiarygodnie lekki co dodatkowo spotęgowało moje obawy. Jednak gdy go włączyłem i zacząłem używać wszystkie niepokoje minęły. Jego lekkość okazała się dużym plusem bo nie nadwyrężałem ręki. Ostrza, które z pozoru mogły wydawać się grube i tępe ścinały włosy z przyjemnym dźwiękiem, a na mojej twarzy malowało się coraz większe zaskoczenie.

Po prawie miesiącu intensywnych testów muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony. Po pierwsze trymer pracuje równo, nawet jeśli bateria się rozładowuje. Ostrza tną całkiem dobrze większość rodzajów włosów i bród i wcale nie grzeją się wyjątkowo mocno. Trymer jest zgrabny i poręczny, a diody led na bieżąco pokazują stan baterii co ułatwia zaplanowanie strzyżenia. Dodatkowe nasadki trzymają się dobrze na ostrzu, nie ma luzów.

Tu nie ma się naprawdę do czego przyczepić. Zdarzyło mi się raz czy dwa pociągnąć włos choć pewnie to przez zbyt szybki ruch nadgarstka i trymer nie zdążył. Zauważyłem też, że trymer może pomijać niektóre włosy podczas cięcia bardzo grubych i gęstych szczecin. To jednak nic wielkiego kiedy weźmiemy pod uwagę, że sprzęt ten kosztuje tylko trochę ponad 200 zł, a takie rzeczy zdarzały mi się również w droższych sprzętach.

Przy okazji chciałbym wspomnieć, że o każdy sprzęt czy ten tańszy czy droższy trzeba dbać aby posłużył nam jak najdłużej. Podczas pracy z Giubrą stosowałem nowy clipper spray marki Barberito, który czyści, nawilża, chłodzi i dba o ostrza. Działa jak trzeba i występuje w dużej półlitrowej puszce.

Podsumowanie

Giubra Zerocut Puma to jednak kocur w swojej klasie wagowej. Trymer wizualnie jest przyjemny dla oka. Jest mały, lekki i poręczny, dobrze leży w dłoni. Zapewnia dobre i równe strzyżenie przez cały dzień pracy (na koniec dnia zostały mi 2 kreski baterii). Do tego jest funkcjonalny i intuicyjny oraz dostajemy do niego akcesoria w postaci narzędzi do czyszczenia i konserwacji oraz nasadki. Trymer może posłużyć za domowe narzędzie do ogarnięcia sobie brody, ale śmiało i bez wahania polecam go również jako budżetowy sprzęt na start dla aspirującego barbera, który nie chce od razu wydawać milionów. Wygląd, działanie i jakość Giubry jest wymierna do ceny. W takich pieniążkach jak to mówią you can’t go wrong. Trymer możecie nabyć w sklepie barberstore.pl (w tym momencie tylko ze złotymi wstawkami).

7 thoughts on “Giubra Zerocut Puma – najlepszy budżetowy trymer do salonu?

    1. Hej, przede wszystkim zadbałbym o dużo snu i odpowiednią dietę, to mocno wpływa na kondycję włosów i skóry. Po drugie zainwestowałbym w kurację wzmacniającą włosy i szampon wzmacniający. Pozdrawiam 🙂

  1. Dziękuję za odpowiedź. Chętnie skorzystam z tej kuracji, tylko nie za bardzo orientuję się w temacie. Czy mógłbyś mi coś polecić? Pozdrawiam

    1. Niby to samo a jednak nie. Porównaj sobie parametry, Giubra na większą moc, ładowarkę sieciową, krótszy czas ładowania itd.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.