O marce Stylecraft mówiłem już sporo przy okazji recenzji maszynki Rebel i golarki o tej samej nazwie. Jest to natomiast mój pierwszy kontakt z maszynką do strzyżenia Saber. Pierwszego Sabera nigdy nie używałęm za to kilkukrotnie pracowałem na trymerze Saber. Dzisiaj chciałbym opowiedzieć wam o najnowszej maszynce marki Stylecraft, czyli Saber II, która ma więcej wspólnego z trymerem z tej samej linii niż poprzednią wersją clippera. Serdeczne zapraszam do lektury!
Co w pudełku?

Maszynka mieści się w naprawdę ładnie zaprojektowanym pudełku, ale Stylecraft już nas do tego przyzwyczaił. Pudełko wygląda jakby było wykonane z metalu choć jest to po prostu solidny i twardy karton, zamykany na magnes. Na zewnątrz multum informacji o maszynce, a w środku:
- maszynka SC Saber II z zabezpieczeniem ostrzy
- stacja/baza dokująca
- kabel do ładowania sieciowego
- kabel do ładowania USB-C
- 4 nasadki dystansowe (Tight) 6mm, 4,5mm, 3mm i 1,5mm
- 2 wymienne zaślepki silniczka
- szczoteczka, olejek do konserwacji
- dodatkowy docisk i stretch bracket (jak w Rebelu)
- śrubokręt
- dokumenty/instrukcje
Także jak widzicie akcesoriów jest sporo i to zawsze lubiłem w produktach Gammy/SC.

Wygląd maszyki SC Saber II

Na pierwszy rzut oka maszynka przypomina nieco masywniejszy trymer Saber. Tak właściwie to jest tej samej długości i przypomina go budową. Myślę, że maszynkę Saber II można zaklasyfikować do ostatnio popularnych maszynek typu shorty. Z tego co wiem Gamma czy VGR też mają swoje odpowiedniki. Mój egzemplarz jest złoty, ale dostępny jest też Saber II w wersji czarnej. Maszynka jest w pełni metalowa (no może poza wajchą i klapką nad ostrzem). Jej styl określiłbym jako minimalistyczny bowiem nawet nazwa i model oraz logo znajdujące się w centrum maszynki są tego samego złotego koloru co obudowa. Na dole znajdziemy 3 diody led informujące o stanie naładowania. Pod spodem 4 wklęsłości na palce aby lepiej się trzymała w dłoni. U dołu maszynki znajdziemy wejście do ładowania sieciowego, a z tyłu port USB-C. Ostrze jest czarne i nosi nazwę Echo ale o nim zaraz. Ogólnie maszynka wygląda solidnie i schudnie, jest kompaktowa i ma słuszną wagę, dobrze leży w dłoni.

Parametry techniczne Sabera II
Zacznijmy od baterii litowo-jonowej, która pozwala na 120 min ciągłej pracy i dokładnie tyle samo czasu ładuje się do pełna. Sercem Sabera II jest cyfrowy bezszczotkowy silnik EON wytwarzający 7500 ob/min. Do tego ma zmniejszone wibracje i hałas. Saber II posiada nowe ostrze typu Echo, które charakteryzuje się “chrupiącym” dźwiękiem przy cięciu włosów. To przez cienkość ostrza oraz głębokie rowki. Ostrze pokryte jest też powłoką Black Diamond Carbon DLC. Saber posiada precyzyjną wajchę 5 stopniową na klik. W zestawie są też 4 nasadki magnetyczne o bardzo ciekawym kształcie i nazwie tight, które sugeruje cięcie blisko skóry i mega precyzję. A wisienką na torcie jest tzw. drop-top, czyli mały magnetyczny element nad ostrzem, który po zdjęciu odsłania wibrujący element silnika i w banalnie łatwy sposób pozwala wyczyścić maszynkę bez konieczności rozkręcania jej! Uważam, że to totalny game-changer i inne marki mogą się tylko uczyć. Każda powinna mieć taką klapkę!

Wrażenia z pracy z Saberem II

Zacznę od plusów bo jest ich najwięcej. Po pierwsze, maszynka jest idealnych gabarytów. Czasem podczas obcinania małych gentlemanów, mimo tego że siedzą już na pufce/desce czy innym podwyższeniu ciężko dostać się z tyłu głowy i karku bo maszynka uderza o oparcie – z Saberem II ten problem znika.
Po drugie, klapka drop-top, która ułatwia czyszczenie maszynki i zapobiega zapychaniu się silniczka. Po trzecie ostrość i moc – nie ma włosów przez które ta maszynka nie przejdzie. Wszystko jest dokładnie docięte. To też za sprawą odpowiedniego wyzerowania ostrza.
Kolejny plus, precyzyjna dźwignia na klik. Zawsze daje pewność cięcia na tą samą długość.
Po piąte, ostrze i dźwięki jaki wydaje – to chrupanie włosów podczas ścinania jest tak satysfakcjonujące, że aż chce się pracować. Do tego maszynka faktycznie nie jest głośna jak to miał w zwyczaju np. Rebel, który potrafił po pewnym czasie zamienić się w traktor. Tu jest naprawdę przyzwoicie.
Co więcej, nasadki tight i ich wyprofilowanie sprawiają, że każdy taper fade wychodzi jak złoto. Wad jako takich nie znalazłem. Wszystko mi totalnie siedzi w tym sprzęcie. Jedynie cena jest dosyć wysoka i to może być dla niektórych przeszkodą.
Jednak po moich doświadczeniach z Saberem II śmiało stwierdzam, że to bardzo solidny kawał sprzętu. Jest godny polecenia. A jeśli Ty chcesz sprawdzić nowego Sabera to wpadnij do ebarbershop.pl i wybierz swój kolor (oba dostępne). Ale najpierw obejrzyj mój film i zobacz co i jak.